Loading...

niedziela, 28 czerwca 2009

Uniwersalizm europejski versus uniwersalizm islamski w XVIII wieku

Dziś mówimy o uniwersalizmie średniowiecznym mając na myśli dominację cech wspólnych kultur poszczególnych krajów europejskich (łacina, wspólna religia, podobna struktura społeczna) nad cechami je różnicującymi. W odniesieniu do kultury europejskiej sprzed czasów reformacji mówi się także o uniwersalizmie cesarskim (koncepcje zjednoczenia Europy przez cesarza Ottona III) bądź papieskim (pokojowe koncepcje Sylwestra II uczestniczącego w dziele cesarza Ottona lub dążenie Innocentego III do podporządkowania Europy Papiestwu). Dzisiejsi uniwersaliści teologiczni nawiązują do nauk wczesnych chrześcijan (sprzed VI wieku) i późniejszych „heretyckich” interpretatorów tych nauk (Emanuel Swedenborg, kwakrzy, metodyści itd.). W pierwszym przypadku mamy do czynienia z uniwersalizmem jako pewna obiektywną rzeczywistością istnienia rozmaitych ekumen kulturowych nie uznającymi granic politycznych. W kolejnych trzech przypadkach uniwersalizm jest świadomie tworzoną ideologią o charakterze polityczno-religijnym bądź religijnym. W tym artykule interesuje mnie jedynie pierwsza odmiana uniwersalizmu.



Europejska wspólnota kulturowa (łacińska) została zaburzona przez rozbrat prawosławia z katolicyzmem zachodnim. Wielu filozofów polityki jak na przykład Feliks Koneczny w ogóle nie zaliczali Rosjan do członków tej wspólnoty. Koneczny stwierdził nawet, że są on de facto Azjatami, należąc do narodów cywilizacji stepowej, którą nazwał turańską. Rosyjski bizantynizm uważał za niezwykle powierzchowny, podczas gdy jego ottońska (Otton I i cesarzowa Teofano z Bizancjum) północnoniemiecka odmiana miała według niego stworzyć podwaliny pod luteranizm i inne wyznania protestanckie. Za cechę wspólna bizantynizmu i protestantyzm, a potem także austriackiego józefinizmu i koncepcji politycznych Fryderyka Wielkiego (a wiec niemieckiego oświecenia) uznał Koneczny dążenie władzy świeckiej do przejmowania prerogatyw władzy duchowej . Także we francuskim i anglo-szkockim oświeceniu łatwo dopatrzyć się tendencji do eliminacji wpływów Kościoła, jako przeszkody w „stopieniu” spraw sumienia i polityki w jedno i zastąpienia wiary patriotyzmem narodowym, choć najwyraźniej zamiary te sprecyzował cesarz Józef II. Kościół i tak znajdował się już wówczas pod silnym wpływem państwa, jednak stanowił „podporę tronów”. Wraz z radykalizacją oświecenia ta podpora wydała się wielu władcom zbędna. Niezależnie od tego czy Oświecenie było emanacja ducha bizantyjskiego czy nie, wprowadziło ono do Europy nowy rodzaj uniwersalnej myśli.

Chociaż nie stworzono dotąd pojęcia uniwersalizmu oświeceniowego, to jednak często zwracano uwagę na uniwersalne oblicze tego niejednowymiarowego prądu filozoficznego. Uniwersalizm ten miał objawiać się najogólniej w optymistycznym i reformatorskim podejściu do rzeczywistości politycznej i społecznej, w zaufaniu do nauki empirycznej, w krytycznym podejściu do autorytetów, niechęci do metafizyki i duchowości, praktycyzmie, indywidualizmie (własność = niezależność od władzy), przedkładaniu uzdolnień nad urodzenie i (czasem) na umiłowaniu wolności. W całej Europie prędzej czy później przyszło zmierzyć się dawnej filozofii politycznej z nową.

Nie oznacza to bynajmniej, że wprowadzanie idei oświeceniowych w realny świat polityki przebiegał wszędzie jednakowo. We Francji, która wydała najbardziej znanych, ponieważ, ze względu na dominację francuszczyzny w Europie od połowy XVII wieku do połowy XIX wieku, najczęściej czytanych przedstawicieli Oświecenia sama nie potrafiła dokonać postulowanych przez nich reform , mimo iż nie brakło obok destrukcyjnych utopistów w typie Rousseau, ostrożnych i rozumnych liberalnie nastawionych ludzi nawet wewnątrz politycznych decydentów formalnych takich jak;, sekretarz spraw zagranicznych René Louis de Voyer, markiz d'Argenson (1694-1757), pierwsi ministrowie; Charles Gravier de Vergennes (1717-1787), i Étienne-François de Choiseul (1719-1785), cenzor królewski i miłośnik nauk Monteskiusza Guillaume-Chrétien de Lamoignon de Malesherbes (1721-1794), czy kontroler finansów Anne Robert Jacques Turgot (1727-1781) . Z każdym z tych nazwisk, a także z wpływami Madame de Pompadour (zm. 1764) łączyła się nadzieja na reformy, które nie nadeszły , a więc władzę przejęli krwawi fantaści i utopiści jak Robespierre. Hasła Oświecenia we Francji, poza zawiedzionymi absolutyzmem arystokratami (Jak Henri de Boulainvillers), propagowali pisarze pozostający pod wpływem Voltaire’a których najważniejszym, i jak myślał Tocqueville , być może jedynym przeciwnikiem była cenzura państwowa, silnie związana z Papiestwem i naukami Kościoła.

Inne kraje jednak, w tym nawet obskuranckie zwykle Hiszpania i Portugalia, wdrażały szeroko zakrojone reformy. Do krajów w których nie władca lecz ludność próbowała wdrażać ideał oświecenia należały także Holandia, Dania i Szwecja do przejęcia władzy przez Gustawa III w 1772 roku. W każdym z tych państw oświecenie przybrało inny kształt. Baron Montesquieu był rozczarowany holenderskiego Oświecenia. Wolnomyślicielstwo w ich wydaniu był dlań zbyt przepojone mistycyzmem i wpływami ascezy kalwińskiej. To oczywiście nie jedyny taki przypadek; gdy dziś mówimy o Oświeceniu duńskim czy północnoniemieckim, okazuje się, że jego główną siłą napędową jest pietyzm! . Za najbardziej „wolny” kraj odpowiadającym marzeniom filozofów zarówno Voltaire jak i Rousseau uważali Szwecję, gdzie odpowiednie reformy wdrażali wykształceni liderzy profrancuskiej „partii czapek” (Hattpatriet), tacy jak hrabia Carl Gustaf Tessin (1695-1770) i Anders Johan von Höpken (1712-1789) . Brytyjskie Oświecenie, będące podobnie jak holenderskie przede wszystkim dziełem mieszczan bazowało na poszanowaniu własności, postulatach swobody gospodarczej i manifestacji patriotyzmu.

Prusy, Rosja, Austria, Hiszpania, Portugalia, a także liczne kraje niemieckie i włoskie poszły inną drogą. Tam sami władcy zaczerpnęli z rezerwuaru ideowego Oświecenia by wzmocnić swą władzę i usprawnić rządy. Lecz motywy tych decyzji były różne; przykładowo Gustaw III Szwedzki (pan. 1772-1792) chciał zneutralizować niechętną jego władzy szlachtę, a cesarz Józef II (pan. 1780-1790) uczynić z księży nauczycieli patriotyzmu.

Jak widać nowe prądy znajdowały sobie posłuch zupełni różnymi metodami, lecz sam fakt, ze cała Europa (nawet Wielka Brytania i Holandia) były zapatrzone we wzory francuskie świadczy o istnieniu i uznawaniu wówczas pewnych wspólnych europejskich standardów. Nie było to zresztą nic nowego. Już barokowa Europa naśladowała Francję; jej, ceremoniał dworski, sposób konwersacji wraz z samym językiem, dowcip, wzorce literackie, a także organizację wojskową, urzędniczą i dyplomatyczną. Nawet w Maroku konsulowe francuscy dopatrywali się wzorców francuskich (Wersal) w budowanym przez sułtana Mulaja Ismailia (zm. 1727) pałacu w Meknesie ; cóż bardziej naturalnego niż chcieć posiadać własny Wersal? Warto także pamiętać o niemieckim uniwersalizmie filozoficznym, który wynikał nie tyle chyba z rozbicia Niemiec na setki państewek, ale raczej z tego, że Rzesza była swoistym mikrokosmosem – Europą w miniaturze.

Na większości dworów narodowość urzędnika czy dworzanina nie miała znaczenia. Nacjonalizmu jako ideologii nie znano, choć zdarzały się przypadki ksenofobii (zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Polsce) wobec cudzoziemców. Ale to nie dotyczyło nigdy elit politycznych . Ernest Renan wspominał w swym wykładzie: Qu'est-ce qu'une nation („Czym jest Naród”) wygłoszonym na Sorbonie w 1882 roku, że każdy członek narodu – wspólnoty kulturowo-etnicznej codziennie potwierdza swa przynależność do tego narodu. W XVIII wieku o przynależności narodowej mieszkańców decydowali władcy; Alzatczyk mógł zostać Francuzem w jeden dzień. Dlatego tak łatwo władcy wymieniali się prowincjami (wymiana Toskanii za Lotaryngię w roku 1738, projekty wymiany Belgii na Bawarię w 1714 i po 1790 roku). Nie uważano, ze czyni się w ten sposób bezpośrednio zainteresowanej ludności jakąś krzywdę.

Ulrich im Hof podkreśla, że na niektórych dworach pełno było cudzoziemców, sprawujących nawet najważniejsze funkcje państwowe. W Madrycie roiło się od polityków i wojskowych z Włoch i Irlandii, a nawet Holandii, w Wiedniu poza wielka liczbą Włochów byli też Węgrzy, Belgowie, Francuzi i Holendrzy. W Królestwie Neapolu w 1779 roku ministrem floty został Anglik John Acton, 6. baronet Acton (1736-1811). W Danii długo dominowali Niemcy luterańscy, podobnie zresztą jak w Rosji. Jedynie Brytyjczycy w obawie przed wpływem hanowerskich ministrów uchwalili w 1713 roku ustawę Enlistment in Foreign Service Act (inaczej: Foreign Act), która stwierdzała, że ministrem w Wielkiej Brytanii może być tylko Brytyjczyk.
Podobnie zarządzenia wydał w 1772 roku duński minister, rodowity Duńczyk, Ove Høegh-Guldberg (1731-1808) po obaleniu Niemca z Halle Johanna Friedricha Struensee’go (ur. 5 sierpnia 1737-1772) faktycznego dyktatora Danii przez dwa lata (1770-1772).
Dodatkowo Brytyjczycy niechętnie widzieli także werbowanie poddanych brytyjskich do służby dyplomatycznej innych krajów , co nie było żadnym problemem w innych państwach, a w Austrii, Polsce, Rosji i Hiszpanii było normalną praktyką .
Generałowie zmieniali czasem swych mocodawców jak rękawiczki. Ulrich im Hof podaje tu przykład Charlesa Josepha, księcia de Ligne (1735-1814), który uważał, że ma sześć ojczyzn, gdyż był Belgiem z Austriackich Niderlandów, wykształconym w kulturze francuskiej i służącym cesarzowi . Pieśni patriotyczne z tych czasów (jak Rule Britannia z 1740 roku, czy Gustafs Skål z 1772) nie powstawały jako patriotyczne, lecz czasem się takimi stawały.

Należy też pamiętać o całych zastępach włoskich i niemieckich artystów, którzy zatrudniani byli w całej Europie. Włoscy muzycy rozpowszechnili w Europie gatunek muzyczny concerto grosso, którego twórcami byli Arcangelo Corelli i Giuseppe Corelli na przełomie XVII i XVIII wieku. Concerti Grossi, komponował później zarówno Georg Friedrich Händel w Londynie, jak Johan Helmich Roman w Sztokholmie. Podobnie rzecz się miała z innymi gałęziami sztuki. W literaturze europejskiej dominował długo wpływ XVII-wiecznego klasycyzmu francuskiego.

Interesuje nas teraz gdzie przebiegała granica między tym zachodnioeuropejskim barokowo-oświeceniowym światem a pozostałymi. Pierre Chaunu dzielił Europę XVIII wieku na francuskojęzyczny Zachód i francusko- i niemieckojęzyczny Wschód; przy czym do wschodniej Europy zaliczać się miała też Rosja traktowana w Europie niczym niemieckie Księstwo Petersburg (związki dynastyczne carów z niemieckimi książętami, niemiecka szlachta kurlandzka na wysokich stanowiskach) otoczone bizantyjsko-prawosławno-stepowo-azjatyckim morzem zacofania ciemnoty i fanatyzmu. Wypieranie świata prawosławnej Rusi przez niemiecką Rosję traktowano na Zachodzie jako postęp, lecz mimo to Rosjanie pojawiali się obok Huronów, Persów, Chińczyków i Hindusów w politycznych pismach politycznych epoki („Listy Perskie” Montesquieu, „Prostaczek” Voltaire’a itp.). W tym charakterze nie mógł jednak nigdy pojawić się Turek ponieważ strach przed tureckimi wyprawami wojennymi (Tűrkenfurcht) był zbyt świeży.
Turcję przeżywającą w drugiej połowie wieku XVIII ciężki kryzys wewnętrzny nazywano często „chory człowiekiem Europy”, a więc uznawano ja w pewnej mierze za część Europy, jej wpływ na bieg wydarzeń na kontynencie był nadal ogromny. Dziś odmawia się Turcji szans na udział w integracji europejskiej, choć jest obecnie daleko bardziej europejska niż była w „wieku świateł”. Nacjonalizm rozsadzał w XX wieku i rozsadza nadal tak Turcję (Ormianie, Kurdowie), jak i Europę (Irlandia, Katalonia).
Choć do końca XVII wieku potęga Turcji została złamana, to jednak pewien strach przed nią pozostał. Jeszcze dziś na południu Włoch, jak zapewnia Oriana Fallaci, dzieci widząc groźnie wyglądających mężczyzn wołają: mammina Turchi („mamusiu Turcy”) W często spotykanym w historiografii angielskim powiedzeniu odnośnie prokatolickiej polityki Jakuba II Stuarta (pan. 1685-1688); „Anglicy prędzej Turka na tronie ścierpią niż katolika” , Turczyn gra rolę niemal diabła. Z drugiej strony równie znana jest opinia oświeconego Fryderyka II, że dobrze pracujących muzułmanów witałby w swym Królestwie równie chętnie jak protestantów.

Opinie oświeconych europejskich o islamie bywały skrajnie różne. Do wielbicieli tej religii należał wspomniany już hrabia Henri de Boulainvillers (1658-1722). W wydanej pośmiertnie (1731) biografii Mahometa – Vie de Mahomet, filozof przedstawił proroka jako roztropnego deistycznego wolnomyśliciela . Wiadomo już skąd wziął się zwyczaj francuskich philosophes odwoływania się do osądu wyimaginowanych Persów, lecz widać także, że metafizyczna strona islamu została zupełnie niezrozumiana. Boulainvillers twierdził iż założenia pierwotnej racjonalistycznej religii zostały następnie wypaczone przez teologów i jurystów islamu . Być może hrabia uczynił z islamu broń przeciw nauce chrześcijańskiej nie wnikając w jego rzeczywiste założenia. Sami w naszych czasach widzimy wielu chwalców islamu, będących tak naprawdę jedynie krytykami chrześcijaństwa. John Locke (1632–1704) nakazał filozofom szukać „religii bez tajemnicy” (tj. bez objawienia). Niektórym wydawało się (i wydaje, lub przynajmniej udają, że tak myślą), że islam spełnia ten warunek.

Voltaire zmieniał kilkakrotnie swe poglądy na islam, być może z powodów polityczno-oportunistycznych. Z jednej strony wielokrotnie tępił każdy fanatyzm, również islamski, z drugiej; przedstawiał madame de Pompadour jako „żonę sułtana”, co nie budziło jej sprzeciwu. Słynny Mahomet Voltaire’a (Le fanatisme, ou Mahomet) napisany w 1736 roku i wystawiony w 1741, był jak sama nazwa wskazuje sztuką o fanatyzmie. Złośliwy filozof zadedykował ja Benedyktowi XIV (Pont. 1740-1758), znanemu skądinąd z dość liberalnej postawy wobec Oświecenia. Papież „zemścił się” odsyłając filozofowi swe błogosławieństwo. Voltaire przyczynił się do narodzin preromantycznego orientalizmu – prądu w sztuce (zwłaszcza w literaturze) inspirowanego europejskimi wyobrażeniami o życiu muzułmanów (haremy-erotyka, okrucieństwo-fanatyzm-tyrania, wywyższenie władców i poniżenie poddanych, egzotyka krajobrazu). Casanova pysznił się, iż udało mu się uwieźć Turczynkę podczas nieuwagi jej męża, co jego biograf Gervaso uważa za mało prawdopodobne . Diderot w swej powieści: Le bijoux indiscrets (1748) użył atrakcyjnej orientalnej scenerii do przemycenia czytelnikom swych filozoficznych poglądów, przy czym co chwila wychodzi w niej na jaw płytkość wiedzy Diderota o świecie muzułmańskim . Voltaire w mojej osobistej ocenie wiedział na te tematy o wiele więcej.

Gotthold Ephreim Lessing (1729-1781) w sztuce: Nathan Der Weise (1779), przedstawił Palestynę czasów krucjat. Najlepiej w jego cywilizacyjnym porównaniu wypadli Żydzi, co wynikało zapewne z faktu, iż jego bliskim przyjacielem był żydowsko-niemiecki filozof Moses Mendelssohn (1729-1786), główny teoretyk żydowskiego Oświecenia czyli haskali (השכלה) . Saladyn (zm. 1193) reprezentował w „Natanie” islam i został przedstawiony jako władca rozsądny i tolerancyjny, choć trudno dopatrzyć się przeniesienie tych cech na sama religie islamską .
Historyk brytyjski Edward Gibbon (1737-1794) w swym słynnym: The History of the Decline and Fall of the Roman Empire wspominał o islamie jako o ogniwie w dziejach ludzkości (a wiec być może niezbędnym etapie) , lecz trudno dopatrzyć się tam pochwały tej religii. Koran określił Gibbon jako „mieszaninę bajek i recytacji” o małej wartości intelektualnej czy nawet literackiej .



Upodobanie do luksusu i oryginalności typowe dla czasów rokoka musiało prędzej czy później doprowadzić do zainteresowania motywami orientalnymi; zwłaszcza w dziedzinie mody, zdobnictwa i muzyki. Znany jest wspaniały koncert Antonia Vivaldiego;’ Grosso mogul („Wielki Mogoł” RV 208) oddający potęgę muzułmańskiego władcy Indii. W operze Reinharda Kaisera (1674-1739), szefa opery hamburskiej: Croesus („Krezus”) z 1711 roku, opowiadającej o starciu antycznej Lidii i Persji, pojawia się Tanz persischer Soldaten („Taniec perskich żołnierzy) najbardziej zbliżony do autentycznej muzyki świata islamu osiemnastowieczny utwór muzyczny. Nikomu nie trzeba przypominać o „Uprowadzeniu z Seraju” i marszu alla turca Mozarta. Osiemnastowieczna Europa przezywała Mode na wszystko co tureckie, podobnie jak XIX wiek (choćby tańce węgierskie Brahmsa) ekscytował się wszystkim co węgierskie, a XX wiek tym co celtyckie. Muzyka turecka za pośrednictwem piszczałek i bębnów orkiestr janczarskich wygrywających marsze była znana w Europie (oczywiście tylko w ogólnych zarysach) już w XVI wieku.

Równie w zdobnictwie naśladowano orientalny styl. Nie wniknięto tu jednak w moralne aspekty tej sztuki, o czym może świadczyć fakt podarowania przez Hiszpanów sułtanowi Maroka Mohammedowi Ben Abdallahowi (pan. 1757–1790) karety z malunkami przedstawiającymi ciała ludzkie. Sułtan korzystał z niej dopiero gdy malunki zamalowano .
Prawdziwe naukowe zainteresowanie islamem przypada również na wiek osiemnasty . Niemiecki badacz i podróżnik Carsten Niebuhr (1733-1815) stanął w roku 1761 na czele ekspedycji badawczej wysłanej przez króla Danii Fryderyka V, która miała przeprowadzić badania archeologiczne Bliskiego Wschodu. Dotarłszy w 1762 roku do Jemenu, ekspedycja przewędrowała w latach 1763-1767 cały półwysep arabski i Persję. Po powrocie Niebuhr napisał: Reisebeschreibung von Arabien und anderen umliegenden Ländern (Opis podroży do Arabii i innych krajów ościennych) napisane w 1772 roku, a wydane w dwóch tomach w 1774 i 1778 . W dziele tym opisy prac archeologicznych przeplatają się z uwagami o ówczesnych warunkach w odwiedzanych rajach Imperium Osmańskiego, do którego należała Arabia, Jemenu i Persji; w tym przykładowo relacja o bardzo dociekliwych arabskich (tureckich) celnikach, którzy w poszukiwaniu niemile widzianych przedmiotów pocięli nawet materace członków ekspedycji . Wyprawa ta była jedną z dość wielu, ale też jednocześnie najsłynniejszą.

Korsarstwo marokańskie, tunezyjskie i algierskie przez cały wiek XVIII dawało się we znaki europejskim okrętom kursującym po Morzu Śródziemnym. W przeciwieństwie do europejskich kaprów, którzy atakowali obce floty jedynie w czasie wojny, muzułmańscy korsarze rabowali nawet w czasie pokoju, dlatego takie egzotyczne z punktu widzenia Maroka państwa jak Szwecja czy Dania zawierały z tym jego władcami traktaty handlowe wsparte kosztownymi prezentami by ochronić własne interesy śródziemnomorskie. Skąpstwo wychodziło tu na niekorzyść. Hojni Francuzi i Hiszpanie mieli zazwyczaj znacznie lepsze stosunki z Marokiem niż bardziej zwykle skąpi Brytyjczycy i Amerykanie (stosunki z Marokiem od lat osiemdziesiątych) . Podobnie na Oceanie Indyjskim piraci pracujący dla rodziny Angria zagrażały w pierwszych trzech dekadach XVIII wieku statkom Kompanii Wschodnioindyjskiej. Bywało i odwrotnie; jeden z angielskich kapitanów pirackich obrabował w 1697 roku flotę Wielkiego Mogoła płynącą z darami do Mekki, co wywołało skandal dyplomatyczny .

Korsarze porywali jeńców obojga płci. Holenderska niewolnica Maria ter Meetelden mieszkająca w haremie sułtana Maroka, opisała w swych pamiętnikach wszystkich władców panujących za jej czasów, dzięki czemu, mimo braku rodzimych marokańskich archiwów, znamy charaktery panujących i wiemy także m.in., że większość kobiet w haremie była otyłych z powodu lezącego trybu życia, co przeczy popularnym orientalistycznym mitom o piękności zon sułtańskich .
Ucieczka do Turków, Persów czy Berberów była cieczką dla europejskich awanturników politycznych, którzy przechodzili na islam by znaleźć się pod opieką muzułmańskich władców; a więc życie w świecie muzułmańskim nie było dla nich aż takie niewyobrażalne.

Kontakty dyplomatyczne z Turcją nawiązano jeszcze w XV (Wenecja, Polska, Moskwa) i XVI (Francja, Anglia, Austria) wieku. Sułtani Turcji uważali, że ambasady są wiernopoddańczymi poselstwami dla nich. Ambasadorzy dla dobra swych interesów zapewne nie próbowali rozwiewać tych złudzeń i poddawali się dość upokarzającemu ceremoniałowi dworskiemu (zwykle wystarczał ukłon przed tronem, ale czasem żądano padnięcia na twarz przed sułtanem) nawet gdy Turcja wyraźnie osłabła politycznie, czyli właśnie w XVIII stuleciu . Z czasem wszystkie potężniejsze państwa europejskie miały w Turcji swych ambasadorów. Przyjaciel Goethego, Heinrich Friedrich von Diez (1750-1817) pruski ambasador w Stambule w latach 1784-1791 był wybitnym orientalistą.


Do Turcji należała także Algieria, przeżywająca w XVIII stuleciu czas administracyjnej atomizacji i bezładu . Od zachodu graniczył z nią sułtanat Maroka – drugie po Turcji najważniejsze dla dyplomatów europejskich państwo.
W roku 1605 do Maroka wybrał się holenderski dyplomata Pieter Coy. Brytyjczycy zainteresowali się tym krajem gdy uzyskali Gibraltar (1704). Ponieważ Hiszpanie blokowali twierdzę niezbędne były dobre stosunki z Marokańczykami by ja zaopatrywali. W tej m.in. sprawie pojechał w 1707 roku do Maroka George Delaval (1667-1723), który był wówczas także posłem w Lizbonie.

Francuzi utrzymywali w Maroku konsulat już w drugiej połowie XVI wieku; pierwszym konsulem był tam od 1577 roku Bérard. W 1693 roku przybył tam w randze ambasadora François Pidoux de Saint-Olon. Miedzy początkiem XVIII wieku a latami sześćdziesiątymi nastąpiła długa przerwa w kontaktach między obu krajami, aż w 1767 roku pojawił się w Maroku ambasador hrabia de Breugnon, który negocjował nowy traktat handlowy. By uzyskać lepsze warunki rząd księcia Étienne-François de Choiseul (1758-1770) postanowił zbombardować miasta nadmorskie i tu wyszła na jaw różnica miedzy francuskim a marokańskim sposobem myślenia. Mohammed III ibn Abdullah (pan. 1757–1790) dowiedziawszy się o kosztach ekspedycji francuskiej kazał przekazać Ludwikowi XV, że król mógł mu dać połowę tych pieniędzy, w zamian za co on sam chętnie zburzyłby te miasta . Sułtan ten skąd inąd był dalece inteligentniejszy i bardziej ciekawy świata niż jego poprzednicy i następcy. Uwielbiał prowadzić długie rozmowy o sprawach Europy z europejskimi kupcami i dyplomatami. Muhammadowi III podpisał umowy handlowe z Danią (1751-1765), Anglią (1790), Szwecją (1773), Francją (1773) i Portugalią. W 1767 roku sułtan podpisał traktat pokojowy z Hiszpanią. W 1766 roku do Maroka pojechał hiszpański poseł i inżynier Jorge Juan y Santacilia (1713-1773), pierwszy ambasador Madrytu na marokańskim dworze w Meknesie. W 1777 roku Maroko jako pierwszy kraj na świecie uznało niepodległość USA . Dla Hiszpanów nawiązanie stosunków w 1766 roku z Marokiem stanowiło koniec pewnej epoki. Dotąd uważano, iż rekonkwista się nie zakończyła, tymczasem Primero Secretario de Estado (w l. 1776-1792) José Moniño, hrabia Floridablanca (1728-1808) twierdził, ze z Marokańczykami należy tak rozmawiać jak z Włochami czy Brytyjczykami. Religia przestała mieć znaczenie. Oświecenie zwyciężyło . Warto tu także wspomnieć o uwadze księcia de Saint-Simon o fikcyjnej ambasadzie perskiej, którą przyjął na audiencji Ludwik XIV w 1715 roku, a która była wytworem fantazji kilku francuskich i włoskich oszustów .

Inne kraje w mniejszym stopniu budziły europejską ciekawość; panującemu w latach 1783-1786 imamowi Omanu Saidowi Ibn Hamadowi Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska pomagała w walce z buntującymi się plemionami, co związało kraj z Wielką Brytanią , szach perski Karim Chan (pan. 1750-1779) pozwolił Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej na założenie placówki handlowej w południowym Iranie. Brytyjczycy przejmowali tez kontrolę nad administracja Wielkiego Mogoła w Indiach. Jak widać w stosunkach z państwami islamskimi panowały podwójne standardy; wobec państw silnych postępowano z szacunkiem, z rozpadającymi się rozmawiano z pozycji siły.

Widać więc, ze sytuacja poszczególnych państw muzułmańskich w XVIII wieku wyglądała rozmaicie, ponieważ na różnych zasadach państwa te się opierały. Czy można wiec w ogóle mówić w odniesieniu do tej epoki?
Wspólnymi cechami wszystkich tych państw były; zwyczaj pielgrzymowania do Mekki, społeczny obskurantyzm moralny i technologiczny , brak jakichkolwiek zalążków idei nacjonalistycznych czy rasistowskich, mimo iż np. w Maroku sułtan Mulaj Ismail (pan. 1684–1727) oparł swe rządy na armii murzynów (Abid Buacher), dostarczanych przez mauretańskich handlarzy niewolników, a w Stambule ekonomicznie przewodzili Grecy (fanarioci). Gruzini, Grecy, Albańczycy a nawet Wenecjanie zostawali wezyrami tureckimi.

Wspólna religia (choć podzielona na odłamy; sunnici i szyicki, a te z kolei na dalsze) wytyczała granicę ekumeny islamskiej, stąd arabska z pochodzenia wachabistyczna rewolucja religijna rozeszła się po islamskim świecie jak reformacja i Oświecenie po Europie, ale już polityka wobec wahabitów była rozmaita; Imperium Osmańskie przyjęło ich poglądy za swoje, a sułtani Maroka zwalczali je .
Stosunki między obu najsilniejszymi państwami islamskimi; Turcja i Marokiem układały się na ogół poprawnie, choć marokańscy władcy musieli wywodzić się w prostej linii od proroka Mahometa, a tureccy pochodzili z różnych rodów, co niezbyt dobrze było widziane w Maroku. Z kolei sułtani tureccy nie akceptowali systemu arystokratycznego Maroka, w którym coś w rodzaju szlachty stanowili właśnie „krewni proroka”. W nie było żadnej formy arystokracji, poza tą, którą tworzyli sułtan i urzędnicy. Społeczeństwo marokańskie była to (pół)koczownicza wieś i miasta osiadłych kupców, ale rzemieślników już w nich nie było , gdyż jedynym krajem islamskim w tych czasach dysponującym wykwalifikowanymi rzemieślnikami była Turcja, stąd Maroko było w dużej mierze uzależnione od importu towarów europejskich; zwłaszcza tkanin . W Maroku nie było także takich rzesz chłopów – fanariotów jak w Turcji, za to więcej ludności utrzymywało się z rybołówstwa.

W innych krajach islamskich również mogło przeważać społeczność miejska i wiejska osiadła (Persja, turecka Arabia i Syria), lub koczownicze (np. Oman), mimo to można mówić jeszcze o bliskowschodnio-północnoafrykańskim uniwersalizmie islamskim, rozciągniętym przy najmniej w niektórych kwestiach na kraj Wielkiego Mogoła i Persję. Daleki wschód to oczywiście już inny świat.

Na koniec warto stwierdzić, ze dyplomaci tureccy i marokańscy wysyłani nieregularnie do Europy kierowali się podobnym pragmatyzmem jak hrabia Floridablanka; chociaż marokańskich posłów szokowały wydekoltowane panie i niektóre zwyczaje dworów europejskich.


fragment tekstu w oddzielnym opracowaniu: "Europa oświecenia a świat islamu".
http://www.khg.uni.wroc.pl/?type=artykul&id=39


Piotr Napierała, "Europa oświecona a świat islamu", w: Kultura-Historia-Globalizacja Numer 4, rok 2009, s. 13-21.
http://www.khg.uni.wroc.pl/?type=artykul&id=39




BIBLIOGRAFIA

• Armour R., Islam, Chrześcijaństwo i Zachód. Burzliwe dzieje wzajemnych relacji, Wydawnictwo WAM Kraków 2004.
• Baszkiewicz J., Francja nowożytna. Szkice z historii wieków XVII-XX, Poznań 2002.\
• Butterwick T., Stanisław August a kultura angielska, Warszawa 2000.
• Cardini F., Europa a islam. Historia nieporozumienia, Kraków 2006.
• Chaunu P., (1971), Cywilizacja wieku Oświecenia, PIW, Warszawa 1989.
• Cordingly D., Życie i zwyczaje Piratów, Warszawa 2006.
• Czapliński W., Dzieje Danii Nowożytnej, Warszawa 1982.
• Diderot D., Niedyskretne klejnoty, PIW Warszawa 1992.
• Dyplomaci w dawnych czasach : relacje staropolskie z XVI-XVIII stulecia, Kraków : Wydaw. Literackie, 1959.
• Dziubiński A., Między mieczem, głodem i dżumą - Maroko w latach 1727-1830, Ossolineum Wrocław 1977
• Dziubiński A., Afryka północna i zachodnia w relacjach z XVIII i XIX wieku, PIW Warszawa 1980.
• Dziubiński A., Historia Maroka, Ossolineum Wrocław 1983.
• Encyklopedia Historyczna Świata, tom IX Azja -cz. 2, Kraków 2002, s. 233-234.
• Fallaci O., Siła rozumu, Warszawa 2004.
• George D., London live in Eighteenth Century, London 1966.
• Gervaso R., Casanova, PIW Warszawa 1990.
• Gibbon E, Upadek Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie, PIW Warszawa 2002.
• Hof U. im, Europa Oświecenia, Warszawa 1995.
• Koneczny F., Obronić cywilizacje łacińską, Lublin 2002.
• Lauzun A. de, Pamiętniki, PIW Warszawa 1976.
• Lessing G.E., Natan mędrzec, Universitas Kraków 2002.
• Libiszowska Z., Misja polska w Londynie w latach 1769-1795, Łódź 1966.
• Napierała P., Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi, Poznań 2008.
• Napierała P., "Spadek polityczny po szwedzkim Frihetstiden (1718-1772)", [w:] Współczesność i przyszłość nauk humanistycznych, a rola refleksji akademickiej w świecie, Poznań 2008.
• Reisen im Orient. Carsten Niebuhr, Ulrich Jasper Seetzen, Richard Lepsius, Heinrich Brugsch – Berichte deutscher Forscher aus dem 18. und 19. Jahrhundert ausgewählt von Herbert Scurla, Verlag der Nation Berlin 1961.
• Reychman J., Historia Turcji, Ossolineum Wrocław 1973.
• Roberts M., Era of Liberty - Sweden 1718-1771, Liverpool University Press, 1995.
• Robinson F., Islam, Warszawa 1996.
• Saint-Simon L. de, Pamiętniki, PIW Warszawa 1984, t. I-II.
• Taracha C., Szpiedzy i dyplomaci. Wywiad hiszpański w XVIII wieku, Lublin 2005.
• Tocqueville A. de, Dawny ustrój i rewolucja, Warszawa 1970.

Brak komentarzy: