Loading...

piątek, 18 grudnia 2009

Dobry wg. Polaków, mierny wg. Anglików - czyli czy nie za dużo Normana Daviesa ?

Norman Davies wybrał RP na swą ojczyznę i jest naszym polskim zasłużonym obrońcą przeciw nieuzasadnionej krytyce i kłamliwej polityce historycznej innych państw wymierzonej przeciw Polsce i za to jesteśmy mu wdzięczni i tak też jest spójrzmy choćby na te cytaty:

Historia Polski, Węgier, Czech i wielu innych krajów uznawanych przez lata za znajdujące się w orbicie wpływów rosyjskich, za zacofane czy wręcz barbarzyńskie, została opisana na równych prawach z historią Francji, Niemiec, Anglii czy Rosji. Tym samym Davies stworzył wyłom w europejskiej historiografii; dla wielu jego wizja Europy ma wręcz charakter polityczny
. - independent.pl

Pomnikowa historia Polski God's Playground. A History of Poland (1981), która w Polsce stała się absolutnym bestsellerem (Boże igrzysko. Historia Polski, Znak 1989-1991), uzyskując dotychczas nakład przeszło 150 000 egzemplarzy, ściągała na autora niejednokrotnie gromy nieprzychylnie nastawionych do Polski historyków amerykańskich żydowskiego pochodzenia. Słynna jest już przygoda Daviesa z uniwersytetem w Stanford, na którym Davies starał się o profesurę. Profesury nie otrzymał, a zarzuty dotyczyły właśnie rzekomego "polonofilstwa" historyka, który przecież w swoich pracach nie szczędził Polsce słów gorzkich i prawdziwych.
independent.pl

i jeszcze to:

W 1996 roku Norman Davies przeszedł na emeryturę, poświęcając się wyłącznie pisaniu oraz - niechętnie - promocji swoich książek. Niedawno wydał The Isles. A History (1999), czyli Historię Wysp Brytyjskich. To kolejna książka, która zmusza historyków, głównie brytyjskich, do zmiany spojrzenia na swój kraj, na jego historię i korzenie tworzących go narodów. Davies, od dawna zresztą, przepowiada rozpad brytyjskiej Korony.
independent.pl

Czy jednak polonofilstwo Daviesa jest mitem? Wystarczy wspomnieć jego wypowiedzi na temat I RP youtube , które są wręcz laurkowe na zasadzie: "och jakże cudowny był to kraj, taki wolny, taki demokratyczny, taki wspaniały, taki wielonarodowy -ach och" Nie powinniśmy zapominać, że archaiczny i niewydolny system I RP, połączony z przekupnością polskich "szlacheckich demokratów" doprowadził do rozbiorów, które są - jak naucza szkoła krakowska od niemal 150 lat - naszą własną winą, bo każde państwo powinno przede wszystkim umieć przetrwać - więc cóż z tego, że "wolne" (a chłopi pańszczyźniani?) skoro niewydolne?



Przy okazji warto wspomnieć o raczej kiepskiej prasie Daviesa w Anglii, gdzie jest często uważany za nierzetelnego rewizjonistę. Zresztą przepowiadanie upadku własnego kraju, który go wychował jest co najmniej w złym guście.

Pomijając fakt, że Davies wieszczył też upadek UE - co zapewne jest też częściowo zabiegiem marketingowym, stwierdzić należy, że łatwo krytykować własne mieszkając nad Wisłą. Przy okazji warto zauważyć, że główne anglosaskie pochwały dla "Wysp" Daviesa pochodzą z USA zob., nacjonalistycznych środowisk celtyckich itd, a nie od Anglików.

To, że Davies uchodzi za znawcę dziejów Polski jest słuszne - uchodzi on za takiego także w Wielkiej Brytanii zob., ale czemu w Polsce uważamy go za specjalistę od historii Anglii? Tym na pewno Davies nie jest.

W jego ojczyźnie uważa się go za dekonstruktora historii Wielkiej Brytanii, który dowolnie bawi się dziejami swego kraju:

After toying with various names for the title of his book, such as the Anglo-Irish Archipelago and Europe's Offshore Islands, Davies opted for The Isles. He professes to find the concept of Britain confused and contradictory, because it can apply to the United Kingdom, to Great Britain, or the island of Britain. Motor vehicles, he complains, still drive with “GB” plates whose letters denote “an eighteenth century designation” which is “set in mental stone” when the state has long since become the United Kingdom.
Deconstructing History
Review of The Isles by Norman Davies

profesor Christopher Harvie i to na łamach independent.co.uk, czyli tej samej gazety, której polska edycja tak bałwochwalczo chwali Daviesa.

różne opinie brytyjskie o The Isles Książka bywa oceniana jako staroświecka, nierzetelna, rewizjonistyczna itd.

A oto jak książki Daviesa odbierają zwykli Brytyjcycy:

I don't like Norman Davies, but I have to give this book at least 4 stars.
Davies is another revisionist historian, but unlike most, he gives good justification for most of his revisions, and is a first rate historian when it comes to historiographical criticism. I think all history students should read the part of this book where Davies savages the previous historical writing about the United Kingdom. He obviously writes from a Celtic/catholic viewpoint
bloger Dhsparkman o książce Daviesa

Osobiście odnajduję w książce Daviesa wiele nieuzasadnionych skarg do Anglików za niewspieranie Szkotów przed Unią z 1707 roku. A niby czemu mieliby Anglicy ich wspierać? Przecież to była tak samo obcy kraj jak Francja, a unia personalna z 1603 roku nic tu nie zmieniła. Davies tak silnie walczy z marginalizacją celtyckich narodów w historiografii brytyjskiej, że przesadza niejednokrotnie w drugą stronę i to bardziej niż stara wigowska historiografia anglocentryczna.

Davies mieszkając w Polsce o kraju tym pisze dobrze, nawet czasem zbyt dobrze, natomiast, Anglikom serwuje swoją brutalną "prawdę" (mocno przerysowaną w wielu miejscach), choć sam jest nie Walijczykiem, lecz jak sam przyznaje Anglo-Walijczykiem. Taka postawa włącznie z wieszczeniem rozpadu UK nie powinna budzić sympatii.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.