Loading...

niedziela, 28 lutego 2010

Georg von Hessen-Darmstadt - bohater Hesów i Katalończyków

Czy można być bohaterem dwóch tak odległych od siebie geograficznie ludów? Można! I to do dziś pamiętanym, choć minęło 300 lat od jego śmierci.


Piotr Napierała, Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu. Wielcy władcy małego państwa, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2009. ISBN 978-83-232-2007-7
(fragment rozdziału III)

Uznanie przyniosła mu zręczna obrona Barcelony (maj 1696) przed Francuzami. W pewnym momencie wielodniowych zmagań (1 czerwca) został zaatakowany przez przeważające siły Francuskie samemu dysponując jedynie 2.000 piechoty i 2.500 kawalerii. Wówczas ubiegł atak wrzynając się brawurową szarżą w szeregi kawalerii wroga, którym to czynem zachwycał się kataloński historyk Antonio de Bofarull (1821-1892) . Bofarull przyczynił się do powstania legendy o dzielnym darmsztadzkim księciu (El Princep Jordi), przyjacielu Katalończyków i wrogu Francuzów, która jest żywa do dziś .


Od września 1701 do lutego 1702 roku, Georg von Hessen-Darmstadt przebywał w Landgrafstwie Hesji-Darmstadt. Zawsze był bardzo zżyty z całą swą rodziną. Miedzy wielkim wodzem a landgrafem Ernestem Ludwikiem panowały wzorowe braterskie stosunki, choć pewną niezręczność powodowały wysokie wydatki Georga, który po wyjeździe z Darmstadt odwiedził matkę w Butzbach. Georg poszukiwał w zamku domniemanego skarbu, jaki mieli w nim zakopać poprzedni władcy. Landgraf nie miał nic przeciwko tym fanaberiom dawno nie widzianego krewnego, zwłaszcza, ze sam był miłośnikiem tajemnic, chociaż od polowania na skarby przedkładał alchemię.

W lutym Georg pojechał przez Frankfurt do Londynu, by zameldować swą gotowość wzięcia udziału w austriacko-brytyjskiej operacji wojskowej w Hiszpanii. Jako wojskowy reprezentant cesarza Leopolda często rozmawiał z Wilhelmem III, a po jego śmierci wskutek upadku z konia 19 marca 1702 roku, z królową Anną (pan. 1702-1714). Celem miął być Kadyks, gdzie 160 okrętów wyładowało 26 sierpnia 13.800 ludzi. Atak, jak wiemy, nie powiódł się, wojsko brytyjsko-austriacko-holendersko-heskie zaczęło za to plądrować okolice Kadyksu. Książę nie mógł nic na to poradzić, ponieważ w plądrowaniu brał udział nawet jego adiutant Steinwehr. Jednocześnie armia była atakowana przez partyzantów. Doszło wkrótce do ostrej wymiany zdań między Hesem, a angielskim dowódcą Jamesem Butlerem 2. księciem Ormonde (1665-1745). Anglik zarzucił swemu sprzymierzeńcowi, że jego przekonanie o prohabsburskim nastawieniu Hiszpanów nie odpowiada prawdzie. W odpowiedzi usłyszał uwagi o niewłaściwym rozdysponowaniu przez Ormonde’a oddziałów szturmujących twierdzę, wskutek czego szturm był bezskuteczny.

Angielskie zniechęcenie przeważyło i flota odpłynęła 20 września 1702 roku. Skargi księcia Georga w Londynie i Hadze doprowadziły do wszczęcia dochodzenia w sprawie postępowania Brytyjczyków, które jak to zwykle bywa, nie wykazało niczego szczególnego. W Londynie przebywał do stycznia 1704 roku jako austriacki reprezentant dyplomatyczny i szef wojsk cesarza w Hiszpanii (od 1703).



W maju 1703 roku do Londynu przyjechał młodszy brat Georga Heinrich, który w młodości był słabego zdrowia i często popadał w stany depresyjne, dlatego długo wahano się jaki rodzaj kariery byłby dlań odpowiedni. Mimo to Georg przyjął brata do swego sztabu, gdy ten przyjął katolicyzm, czego wymagano w austriackiej armii .
15 września Holandia i Anglia uznały Karola . Georg spełnił więc swą misję. Teraz należało tylko przeprowadzić plan operacji w Hiszpanii. Brytyjski admirał Rooke musiał chroni zagrożone przez Francuzów miasto Nizza, lecz zgodził się „pożyczyć” księciu pewną ilość oddziałów na wyprawę gibraltarską . Było to 1200 Brytyjczyków i 400 Holendrów.

Wkrótce po zdobyciu Gibraltaru musiał go bronić przed hiszpańsko-francuską armią oblężniczą znów doskonale się ze swego zadania wywiązując. Gdy wróg zwinął oblężenie znów objął dowództwo całego kontyngentu i oblegał Barcelonę. Zginął 14 września 1705 roku szturmując Fort Montjuïc (Castell de Montjuïc). Naczelny dowódca brytyjski Charles Mordaunt, 3. hrabia Peterborough (1658-1735) podjechał bliżej, gdy zobaczył ciało księcia leżące na ziemi. On i pozostali świadkowie zdarzenia byli wstrząśnięci. Śmierć brata bardzo przeżył Heinrich. Barcelonę odbito dopiero w kolejnych szturmach. 23 października 1705 roku uroczysty wjazd do niej odbył Karol III.

Ciało księcia zabalsamowano i pochowano w sarkofagu w klasztorze Gracia koło Barcelony. Gdy Heinrich wracał z Hiszpanii do Niemiec w 1710 roku jeszcze się tam znajdowało, później nie wiadomo co się z nim działo. W XIX wieku bezskutecznie poszukiwano sarkofagu.
Jego serce chciano przywieźć do Matki do Butzbach, lecz ona nie doczekała się już tego, zmarła bowiem w 1709 roku, a serce było od 1705 roku w posiadaniu Ludwika XIV, który używał tej relikwii jako karty przetargowej. Dopiero w 1711 roku udało się po pewnych perturbacjach przewieźć je do Darmstadt, gdzie zostało ułożone w srebrnej szkatułce w książęcym grobowcu (Fürstengruft) w Stadtkirche . Na cześć „księcia Jordiego” kataloński z Barcelony ułożył (1706) epitafium, dla:

Visqué el Príncep per la Glòria de Catalunya, en la defensa de la seva Capital, expugnada de francesos. I per redimir-la, captiva dels mateixos, havia de morir, en la llei del fidel amic. orí en la captura de Montjuïc. Amb ella sortí lliure Catalunya, de la dura opressió i del tirànic jou de França. El nostre Sereníssim Jordi, com Pare de la Pàtria, li procurà a Catalunya, la més sobirana Joia. Defensà el Príncep Barcelona, assetjada de francesos. Qui mort com a noble, mai cau rendit. Aquí viu a qui la fama ernitza


(„…księcia, który by odbić stolicę (tj. Barcelonę, stolicę Katalonii) musiał oddać swe życie, lecz zdobył fort Montjuïc, uwalniając Katalonię z twardej tyranii francuskiej…nasz najjaśniejszy Jordi, jako par królestwa dał Katalonii wielka radość. Który zginał śmiercią szlachcica, lecz pozostawił po sobie wieczna sławę …”.)

Brak komentarzy: