Loading...

niedziela, 28 lutego 2010

Robert Walpole - premier -"romantyk"

Politycy tez potrafią być romantyczni:



Piotr Napierała, Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2008. ISBN 978-83-232189-8-2 (fragment rozdziału II)

...lata te (pierwsza dekada XVIII wieku) były dla Walpole’a łaskawe. Miał duże, legalne i mniej legalne, dochody z Houghton Hall i handlu winem. Dochował się już dość licznego potomstwa. Jego miłość do histerycznej i kapryśnej, lecz pięknej pani Walpole rozkwitała, o czym może świadczyć treść jednego z nielicznych listów przyszłego premiera z tego okresu:

„…May I measure Your heart by my own. O there I find that love that tendernesse for You that are any failings in You they are still perfections to me and doth my Dearest doe or omit any thing that might seem better otherwise, I am blind , cannot, would not, see any thing in my deare but what is most agreeable …”.




Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście widział on w swej małżonce „jedynie rzeczy najprzyjemniejsze”, czy może takie powziął postanowienie. Można przypuszczać, ze człowiek obdarzony tak pogodnym usposobieniem jak Walpole, który wybaczał innym ich błędy i impertynencję i który miał mawiać: „kiedy idę na nocny spoczynek wraz z ubraniem zdejmuję wszystkie moje troski”, znalazłby szczęście nawet u boku o wiele bardziej kłopotliwej żony. Nic więc dziwnego, ze nie szczędził pieniędzy na prezenty dla niej, czym doprowadzał swego rządcę w Houghton Johna Wrotta do rozpaczy. Wrott tak się zamartwiał z powodu długów swego pana, ze nie mógł spać po nocach...

1 komentarz:

olhodopombo pisze...

interessante!