Loading...

czwartek, 17 czerwca 2010

„Świat Zachodu”, „Wschód” i idea postępu w XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii

W tym tekście starałem się wyjaśnić jak doszło do tego, że, począwszy od wieku XVIII, elity krajów zachodnioeuropejskich zaczęły pisać o „Europie Wschodniej” rozumiejąc przez ten termin grupę państw i narodów, które są niedoreformowane i niewykształcone politycznie. By cel ten osiągnąć, zanalizuję kwestie znaczenia terminów takich jak „Europa Wschodnie” i „postęp”, oraz omówię oświeceniowy ideał polityki ekonomicznej, ideę postępu markiza de Condorcet i osiemnastowieczną brytyjską wizję Polaków i Rosjan wraz ze wszystkimi stereotypami i kompleksami.



Poeta angielski i polityk Richard Glover (1712–1785) opublikował w roku 1737 roku poemat epicki ku chwale wolności: Leonidas stanowiący literacki atak na rząd Sir Roberta Walpole’a i na korupcję stosowaną przezeń jako instrument władzy. Leonidas, król Sparty został w nim przedstawiony nie tylko jako bojownik o wolności przeciwko (perskiej) despocji, ale też jako reprezentant Zachodu (western world) walczący przeciw duchowi Azji (asian world). Wydaje się, że wówczas cała Europa była uważana za „Zachód”, kiedy więc „Zachód” zaczął znaczyć tyle co „zachodnioeuropejski”; francuski, brytyjski czy włoski?

Nie znajdziemy zbyt wielu przykładów użycia terminu: eastern Europe w brytyjskiej XVIII-wiecznej prasie i literaturze. W artykule o polskich Żydach (Gentlemen’s Magazine 1789 F. Jefferies s. 553) odnoszącym się do treści książki Beatrice Baskerville: The Polish Jew opublikowanej również w 1789 roku:

„…Dwoma wielkimi ruchami polskich Żydów i Żydów Europy Wschodniej są plany syjonistyczny i Bund (The two great movements among the Polish Jews, and indeed among all the Jews of Eastern Europe, have been the Zionist scheme and the Bund)…”


Eastern Europe jako określenie wyłącznie geograficzne pojawia się w artykule Edmunda Burke’a zamieszczonym 33-cim tomie: The Annual Reigister. Artykuł nosi tytuł: Situation of Northern and Eastern Europe at the Commencement of 1790 , Słowa takie jak: western i the West też pojawiały sie w znaczeniu ściśle geograficznym (West Indies, West Friesland) i nie były częste nawet jako takie.

Przykładowo tytule dzieła Philippa Johanna von Strahlenberga (1676-1747) z 1738 roku: An historico-geographical description of the north and eastern parts of Europe and Asia: but more particularly of Russia, Siberia, and Great Tartary; both in their ancient and modern state: together with an entire new polyglot-table of the dialects of 32 Tartarian nations nie mamy do czynienia z określeniem „Europa Zachodnia” czy „Europa Wschodnia” jako gotowego wrażenia, lecz mowa w nim jedynie o „częściach” kontynentu azjatyckiego i europejskiego. W miesięczniku London Magazine z grudnia 1756 roku napotkamy zwrot „eastern Europe” lecz przymiotnik „wschodni” jest w nim pisany małą literą, jako określenie ściśle geograficzne a nie kulturowe . Podobnie w artykule z The Monthly Magazine z 1800 roku , biografii Linneusza autorstwa Dietricha Johanna Heinricha Stövera z 1794 roku tłumaczonej ze szwedzkiego , a nawet w The Theosophist z 1609 roku . W odniesieniu do krajów wschodnioeuropejskim najczęstsze wyrażenie owej epoki to: eastern kingdoms of Europe. W innych językach wyglądało to podobnie, na przykład w holenderskim dziele Cornelisa de Bruinsa pt: Reizen over Moskovie, door Persie en Indie z 1711 roku.
Inny problem stanowi to, że kraje jakie dziś znamy jako części Europy Wschodniej były w czasach wczesnonowożytnych często znane jako “państwa Północy” . Przykładowo w roku 1576 Jean Bodin pisał o “narodach Północy” (angielskim, szwedzkim, duńskim, moskiewskim i polskim), które cenią sobie indywidualizm i nie akceptują monarchii absolutnej . Tradycja przetrwała aż do wieku XVIII (Wielka Wojna Półncona – 1700-1721, “concertem północnym” nazywano sojusz Katarzyny II z Prusami I Wielką Brytanią. Sousz ten był skierowany przeciw austriacko-francuskiemu „koncertowi południowemu”).

Klarowny podział między “cywilizowaną” Europą Zachodnią a nieco barbarzyńską Europą Wschodnią jest rezultatem Condorcet’owskiej idei postępu. Markiz de Condorcet twierdził, iż Wielka Brytania I Francja są bardziej zaawansowane od innych państw europejskich w dziele zapewniania publicznej wolności i praworządnej i stabilnej administracji. W tym ujęciu Niemcy i Włosi nadal jeszcze trochę błądzili, a ludy Europy Wschodniej (de Condorcet nie stosował tego pojęcia) miały skłonności ku despotyzmowi lub anarchii. Wspomniana idea postępu Condorceta była jedynie naukowym opracowaniem wcześniejszego chronologicznie sposobu myślenia, typowego dla oświecenia, karzącego wierzyć, że wszystkie ludzkie instytucje dają się stosunkowo łatwo reformować a ich działanie usprawniać. Konserwatywna i niedouczona polska i węgierska szlachta wydawała się być więźniem starych sposobów rządzenia. Pod koniec XVIII wieku nawet niektórzy polscy myśliciele (Hugo Kołłątaj, Stanisław Staszic) poczęli określać polską wolność jako archaiczną w przeciwieństwie do np. brytyjskiej – pełnej szacunku dla prawa i praw jednostki .

Sposób postrzegania krajów Europy Wschodniej jako gorszych nie ograniczał się jedynie tylko do Wielkiej Brytanii. Podobnie widziano te sprawy w Austrii i Niemczech. Na tak zwanej „Tablicy narodów” (Völkertafel) z ok. 1730-1740 roku wykonanej w Wiedniu narody Europy Zachodniej są przedstawione w daleko lepszym świetle niż Europy Wschodniej. Francuzi są na niej przedstawieni jako wielcy wojownicy, którzy swe życie kończą zwykle na wojnach, co odpowiadałoby ich obrazowi u Fieldinga, a także jako lekkoduchy i oszuści; tak wyglądał stereotypowy „barokowy” obraz Francuza w Europie pierwszej połowy XVIII wieku .



Ustawiony na niej pomiędzy Niemcem a Szwedem, Anglik jest wyraźnie zaliczony do narodów Północy, a „Tablica” wyraźnie preferuje ludy Południa, z „dumnym” i „mądrym” Hiszpanem na czele. Hiszpan jako jedyny nie miał w zasadzie wad; znacznie juz gorzej wypadał Francuz, a jeszcze gorzej ludy północne, kończąc na Węgrach, Polakach, Moskalach i „zniewieściałych” Turkach. Anglik jest przedstawiony/opisany jako „porywczy” (unruhig) człowiek potężnej postury, a jego kraj jako żyzny i kwitnący (furchtbar). tak jak Francuz jest wykształcony głównie w rzemiośle wojennym, a Hiszpan w Piśmie Świętym, tak Anglik jest typowym „obieżyświatem” (Welt-weiß), co zapewne stanowi nawiązanie do Grand Tour. Najgorzej wypada na tablicy Grek-Turek (Grecja była wówczas częścią Imperium Osmańskiego) jako zniewieściały leniuch, mający skłonności do tyranii lub żyjący w niej, kochający jedynie siebie samego i swoje interesy, czyli niezdolny do wznioślejszych uczuć. Polacy i Węgrzy zostali przedstawieni jako dość prymitywni nieokrzesańcy, noszące dziwne długie stroje, i co ciekawe, za narody niegodne zaufania. Polakom zarzucano warcholstwo i niespokojnego ducha, a podobnym im Węgrom niewierność wobec cesarza Austrii, co zapewne stanowiło aluzję do anty-habsburskich powstań (m.in. w 1702 roku). Obu nacjom zarzucano też przesądność. Brytyjczycy, a zwłaszcza wyraźnie walczący z przesądami wigowie wspierający oświeconą wizję świata przedstawioną w The Spectator (1711-1714) darzyli narody wschodniej Europy podobną niechęcią jak Austriacy.
Zniewieściałość narodów wschodnich jest także wspomniana w artykule zamieszczonym w marcowym numerze: The European Magazine and London Review z 1792 roku dotyczącym Persji, Turcji i podróży niejakiego Beauchampa po tych krajach odbytej w 1787 roku .

Stosunek brytyjski do Polski był nieco bardziej skomplikowany niż do Turcji czy Persji, choć Polska była w zasadzie równie egzotycznym krajem nad Tamizą. Poseł polski w Londynie w latach 1769-1772 Tadeusz Burzyński (ur. Ok. 1730, zm. 1773) twierdził, iż: „…te dwa narody wolne mają jakieś przez toż samo sekretny ze sobą związek i wzajemny dla siebie szacunek ”. Lord Mansfield stwierdził w rozmowie z nim: In this country Poland has no enemy. Niestety kłopoty Polski były dla Brytyjczyków raczej egzotyczne i niejasne. Rosji nie lubiano i zdawano sobie sprawę z potencjalnie niebezpiecznego wzrostu jej potęgi, ale nie pojmowano sprzeczności między Polską a dość popularnym w Londynie Królestwem Prus. Czasem Polska kojarzyła się też z niesprawiedliwością, jak kiedy 9 stycznia 1770 roku William Pitt Starszy użył podczas debaty w Izbie Lordów na temat mowy tronowej Jerzego III stwierdzenia, ze pewne decyzje „…sprowadziłyby brytyjskich wolnych farmerów do stanu gorszego niż wieśniaków w Polsce… ”. Takich przykładów używania sytuacji chłopstwa w Polsce jako synonimu okropieństw znalazłoby się o wiele więcej.

Czy w XVIII-wiecznej Brytanii wiedziano o Polsce dużo, czy też kraj ten pozostawał czystą egzotyką? Wydaje się że osobna polityka brytyjska wobec Polski w XVIII wieku nie istniała. Gabinet Roberta Walpole’a, który sprawował swój urząd od 1721 do 1742 roku prowadził politykę pacyfistyczną, niechętną konfliktom zbrojnym dotyczyło to brytyjskiej aktywności w całej Europie. Wojna przeciw Hiszpanii (1739) została na nim wymuszona przez „opinię publiczną”. W głównym źródle do historii ówczesnej dyplomacji brytyjskiej: Memoirs of the Life and Administration of Sir Robert Walpole Williama Coxe’a (1798), który to zbiór obejmuje najważniejsze dokumenty i korespondencję rządu Walpole’a sprawy wschodnie są prawie nieobecne. Walpole był wprawdzie zaniepokojony wzrostem potęgi Rosji , ale jak się wydaje jego rząd nie miał żadnej koncepcji rozwiązania tej sprawy. Walpole i jego otoczenie polegało na sojuszu z Austrią i na dyplomacji cesarskiej. Sojusz z cesarzem był bowiem podstawą brytyjskiej polityki wschodniej od zakończenia Hiszpańskiej Wojny sukcesyjnej. Mimo pewnych rozbieżności interesów co do postanowień traktatu pokojowego kończącego ten konflikt i zbliżenia z Francją w latach 1717-1735 , politycy otwarcie zwalczający Austrię jak Charles Townshend (1674-1738) nie byli tolerowani . Inni zaś jak Thomas Pelham-Holles, książe Newcastle (1693-1756) lubili się stroić w piórka obrońców cesarza by przypodobać się przywiązanemu do Austrii lojalnego elektora Rzeszy Jerzego II.

Również po 1748 roku współpraca z Austrią była priorytetem brytyjskich służb dyplomatycznych w Europie Wschodniej . Dyplomaci brytyjscy należeli przy tym do bardziej ograniczonych instrukcjami z centrali a jedynym dyplomatą który w latach 1748-1756 próbował wpływać na linię polityki własnego kraju wobec Europy Wschodniej był Charles Hanbury Williams (1708-1759) rezydujący kolejno w Dreźnie (1747-1750), Berlinie (1750-1751) i Petersburgu (po 1751) , który był również nauczycielem polityki młodego Stanisława Augusta Poniatowskiego, którego w 1755 roku przedstawił Katarzynie II umożliwiając mu uzyskanie pozycji pozwalającej myśleć o reformowaniu Rzeczypospolitej . Poleganie na Austrii w polityce wschodnioeuropejskiej nie opłaciło się Brytyjczykom. Wielka Brytania A.D. 1756 była w Europie niemal izolowana - jedynym jej sojusznikiem był król Prus, którego trzeba było wspierać finansowo.

Wiek XVIII kończy się dla dyplomacji brytyjskiej reperkusjami związanymi z zagarnięciem francuskiej Kanady (Pokój paryski – 1763) i sporami z koloniami amerykańskimi, które pochłaniają energię rządu brytyjskiego. Wojna z amerykańskimi buntownikami podkopała sympatię wielu przedstawicieli oświeconych elit do Wielkiej Brytanii jako „kraju wolności” tak w Polsce jak we Francji czy Niemczech . Podsumowując - nie było w XVIII wieku momentu, w którym Wielka Brytania miałaby wolne ręce w prowadzeniu jakiejś odrębnej polityki wobec Polski. Dlatego kraj ten wciąż jest dla Polaków egzotyczny.

Wśród samych Brytyjczyków XVIII wieku niewielu by można znaleźć posiadających tak dużą wiedzę na temat Polski jaką miał Charles Hanbury Williams. Polska zaczęła interesować ich bardziej dopiero po 1764 roku, gdy na tronie zasiadł Stanisław August Poniatowski – anglofil, który nigdy nie przepuścił okazji by porozmawiać z Brytyjczykami zwłaszcza na temat ustroju panującego w ich kraju. Z tego powodu mieli oni dość łatwy dostęp do króla, który chętnie się im zwierzał. Dyplomata James Harris przyjechał w 1767 roku z Prus do Polski. Spostrzegł nędzę chłopów i panoszących się w Warszawie Rosjan. Król rozmawiał z nim o Szkole Rycerskiej i stwierdził, że jej założenie może być przydatne Rosji, dlatego dopuścili do jej założenia . Kupiec Joseph Marshall, który był w rzeczpospolitej w 1770 roku opisywał głównie Gdańsk i Elbląg, wspomniał również o zbrojnych zatargach miedzy przedstawicielami szlachty . Nathaniel William Wraxall, agent kolejno East India Company, a następnie rządu brytyjskiego, który w latach 1777-1779 odwiedził wszystkie środkowoeuropejskie dwory interesował się tak jak Marshall głównie gospodarką, lecz na wyższym poziomie niż on. Poseł brytyjski w warszawie Wroughton miał obowiązek dostarczenia mu potrzebnych informacji. Wspomnienia z Polski (1778) Wraxalla emanują brakiem zaufania do ekonomicznego doświadczenia Stanisława Augusta i zaskoczeniem dlaczego Polacy tak mało wykorzystują gospodarcze atuty ich kraju. Wraxall doskonale orientował się w najnowszych wydarzeniach zwłaszcza dotyczących gospodarki i był świadom trudności spowodowanych działaniami Prus w tym względzie .

Dla Brytyjczyka końca XVIII wieku najlepszym źródłem do poznania systemu politycznego panującego w Polsce była Podróż po Polsce (1778) autorstwa wspomnianego już historyka Williama Coxe, który na podstawie własnych obserwacji sporządził głęboką analizę stosunków wewnętrznych w Rzeczypospolitej. Dowiódł tez dobrej znajomości jej historii . Dotychczas Brytyjczycy posiłkować się musieli opracowaniami niemieckimi takimi jak prace Lengnicha, a więc wiedza o rzeczywistych potrzebach Polski była w Wielkiej Brytanii niewielka. Wszystko przez to, że Polska nigdy nie była dla dyplomacji brytyjskiej naprawdę ważnym teatrem działań.
Informacje prasowe dotyczące Polski nie wybiegały zwykle poza informacje o osobie monarchy, jak na przykład informacje o cechach charakteru Augusta II zamieszczona w Gentleman’s Magazine pod datą 2 maja 1732 roku . W tym comiesięcznie wydawanym magazynie znalazły się informacje o konfederacjach, ale nie można było znaleźć tam informacji o samych warunkach życia w Rzeczypospolitej. Wiadomości z Warszawy był tez dość nieregularne w porównaniu do niezbywalnych comiesięcznych doniesień z Hagi, Paryża, Madrytu, Wiednia czy Filadelfii. Podróże Brytyjczyków nad Wisłą zdawały się potwierdzać negatywne stereotypy jak na przykład wspomnienie Marshalla o armacie skierowanej przez pewnego szlachcica w stronę posesji sąsiada.
Anglicy byli w XVIII wieku bardzo ksenofobicznym narodem . Bali się francuskiej inwazji, hiszpańskiej inkwizycji i fanatyzmu religijnego, śmiali z osłabionej Republiki Niderlandzkiej i Holendrów. Niemiecki pastor Wendeborn odwiedzający Londyn w latach osiemdziesiątych XVIII wieku dziwił się, że nawet angielski żebrak uważa się za lepszego od dobrze ubranego zamożnego Francuza Niemca czy, ponieważ jest „wolny” . Bardzo podobnie wyglądali pod tym względem Polacy żyjący w tych czasach , lecz Poolska była zbyt egzotyczna by wykształciła się wtedy jakaś więź oparta na zbliżonych (przynajmniej deklaratywnie) wartościach.

Podobnie egzotyczna pozostawała Rosja. Kraj ten wzbudzał obawy polityków brytyjskich, dyplomatów rosyjskich traktowano wiec z szacunkiem. Duże obawy wzbudziło pojawienie się Rosjan nad Renem (1735 r.) w czasie wojny o polską sukcesję (1733-1738), choć z drugiej strony niejaki Sir Joseph Jekyll stwierdził w 1738 roku, że „Bóg pokarał za pomocą Rosjan francuskie ambicje”. O głupocie moskali (Muscovite stupid ignorance) pisał już Defoe w 1701 roku. Mimo to nie unikano współpracy z tym krajem; w 1734 podpisano traktat handlowy, w 1738 proponowano Rosji sojusz, a w latach 1742, 1746 i 1752 rzeczywiście dochodziło do zawarcia takowych . Brytyjczyków przerażało brutalne postępowanie Rosjan we wschodnich Prusach , na ziemiach pruskiego sojusznika Wielkiej Brytanii w czasie wojny siedmioletniej (1756-1763). Nie widać u Brytyjczyków sympatii wobec modernizujących poczynań Piotra I czy Katarzyny II, tak powszechnej wówczas nad Sekwaną.

Dlaczego brytyjski punkt widzenia stał się w XVIII wieku dla Europy tak istotny? Wielka Brytania, (przed unią ze Szkocją z 1707 roku – Anglia) uważana dotąd za kraj drugiej kategorii urosła do rangi mocarstwa. Cała Europa była zszokowana faktem, iż „monarchia mieszana” (monarchia mixta, mixed monarchy), może z powodzeniem walczyć z monarchią absolutną Ludwika XIV. Wielka Brytania stała się dla myślicieli Oświecenia dowodem na to, że potęgę można pogodzić z „wolnością”. Ani Wenecja ani holenderskie Zjednoczone Prowincje nigdy nie osiągnęły takiej pozycji w Europie. Przyszły król Stanisław Poniatowski był w Londynie w 1754 roku i był pod wrażeniem zdyscyplinowania „wolnego narodu” brytyjskiego , angielskie społeczeństwo spodobało mu się na tyle, że pozostał anglofilem do końca życia. Lady Craven pisała, że kocha on Anglię . Jednocześnie absolutystyczna Francja, może słabiej niż w wielkim wieku XVII, lecz nadal świeciła blaskiem Paryża, jego przepychu i opinii publicznej złożonej z pisarzy znanych w całej Europie. Przed XVIII wiekiem narody Europy Wschodniej nie miały takich kompleksów wobec Zachodu jak później, stąd nic dziwnego, że wyrażenia geograficzno-kulturowe takie jak „Europa Wschodnia” dopiero wówczas się narodziły. W Europie Środkowo-Wschodniej nastąpiły znaczne przekształcenia Rosja Prusy zaczynały dominować nad starymi potęgami; Polską, Turcją i do pewnego stopnia także wielonarodową monarchią Habsburgów.

Jednocześnie u narodów zachodnich zaczęło się kształtować pewnego rodzaju poczucie wyższości. W przypadku Wielkiej Brytanii bazowało ono na poczuciu bycia „wolnym narodem” i przewagi morskiej i technologicznej, u Francuzów – na potędze francuskiego państwa i armii, w przypadku Prus – na armii i skłonności do porządku.
Kształtowaniu się niemieckiego stereotypu o Polsce i Polakach wiele uwagi poświęcił Hubert Orłowski. Wykazał on, że swoje poczucie wyższości nad Polakami Prusacy opierali na nowoczesności swych rozwiązań politycznych (absolutyzm) i racjonalizacji swego dyskursu ekonomicznego (kameralizm) , skonfrontowanego z polskim bałaganem ustrojowym. Już u Samuela von Pufendorfa (1632-1694) pruskiego historyka i teoretyka państwa napotykamy opis polskiego ustroju jako przykładu konstytucjonalnego chaosu:

„…Kaprys posłów obraca w niwecz owoce pracy całego sejmu… ale oni nazywają to jus contradicendi – duszą wolności polskiej… ”.


Podobnie sprawi widział absolutysta i kameralista Johann Heinrich Gottlob von Justi (1717-1771), który zachwalał monarchie absolutną oświeconą, szanującą własność prywatną i ustanowione prawa jako idealną formę rządu. Tak pisał o Polsce w: Die Natur und das Wesen der Staaten (1760):

„…Konstytucja polski jest tak ułożona, że nie można zrobić absolutnie nic pożytecznego… ”.


Justi twierdził, że państwo jest organizmem moralnym, a jednocześnie maszyną, co implikowało, że skoro polska gospodarka nie działa właściwie, to z samymi polakami musi być coś nie tak . Podobnie problem widzieli Szwedzi, którzy ukuli w XVIII wieku do dziś żywe wyrażenie: polsk riksdag – odnoszący się do polskiej sejmokracji, nadużywania liberum veto i wszelkiego organizacyjnego bałaganu.

Według Johanna Christopha Krausego (1748-1799), niemieckiego historyka związanego z uniwersytetem w Halle, wadą polskiej konstytucji (tj. ustroju) było to, że rozwijała się ona „bez planu”, a wiec w sposób nie poddany rozumowi . Mamy tu wiec argument człowieka oświecenia, ale już niekoniecznie typowego absolutysty.

Polska rządzona przez samolubną i mało oświeconą szlachtę nie odpowiadała też pragmatycznym niemieckim cnotom mieszczańskim, które w trakcie XVIII wieku stawały się powoli niemieckimi cnotami narodowymi .

Niemiecki uczony i entuzjasta rewolucji francuskiej Johann Georg Forster (1754-1794) ukuł określenie Polnische Wirtschaft pisząc w liście z 7 grudnia 1784 roku o nieopisanym brudzie lenistwie polskiej służby i niezdarności rzemieślników . W następnych latach często pisał także o braku praktycznego zmysłu, rozrzutności i bezdennej niewiedzy polskiej szlachty, a także o nędzy ludu. W Polsce współistniały ze sobą jego zdaniem półdzikość ludu z zepsuciem żyjącej w zbytku szlachty . Niemieckie cnoty mieszczańskie; porządek, pilność-pracowitość, oszczędność i czystość (Ordnung, Fleiß, Sparsamkeit, Sauberkeit), którym hołdował Forster nie pozwalały mu pochwalać stanu rzeczy w Polsce . Inaczej niż Forster, ascetyczny teolog Johann Gottfried von Herder (1744-1803) łączył w sobie pochwałę rewolucji francuskiej z sympatią do Polaków , lecz nie było to stanowisko typowe, przeważały poglądy podobne do poglądów Forstera.

Podobne cnoty mieszczańskie głosił w Anglii już Joseph Addison (1672-1719) na łamach wydawanego w latach 1711-1714: The Spectator. Podobnie we Francji czynił anglofil Voltaire, zafascynowany pragmatyzmem i energią angielskiej warstwy średniej. Myśliciel niemiecko-francuski Paul Henry Thiry, baron d'Holbach (1723-1789) próbował z kolei łączyć pragmatyzm z ateizmem i moralnością:

„...Ateista jest człowiekiem, który ma przyrodę i jej prawa; zna też własną naturę i wie, jakie obowiązki nakłada na niego ...”.


W dziele: „Etokracja, czyli rząd oparty na moralności” (Ethocratie, ou Le gouvernement fondé sur la morale) wydanej po raz pierwszy w 1776 roku w Amsterdamie. Holbach zauważał potrzebę stosowania moralności w polityce , gromił roszczeniową postawę wyniosłej szlachty domagającej się od króla coraz to nowych przywilej ów i radzi królowi (dzieło dedykowane jest Ludwikowi XVI) by zachowywał prostotę i skromność, co winno zabezpieczyć poważanie u ludu i spokój w państwie . Chwilami odnosi się wrażenie, że dzieło mogło by powstać w XVII wieku. Jednak wydająca się nam nieco staroświecka w odniesieniu do „wieku świateł” krytyka zbytku i moralizatorstwo były na ustach zdecydowanej większości „filozofów” , próbowano zrobić z nich hasło „walczącego o swoje” mieszczaństwa zwłaszcza niemieckiego , którego jednoczyć się miało wokół takich cnót jak „pilność”, „oszczędność” i „schludność” . Holbach, nie dzielił podziwu Voltaire”a dla produktywności handlowców, ale mieszczański charakter jego wywodów jest widoczny.

Polacy I inne narody Europy Wschodniej były wiec postrzegane jako zbyt mało pragmatyczne by ich kraje prosperowały a więc nie miano zbyt wielkich nadziei co do ich przyszłego powodzenia. Już w XVIII wieku zaczęli być postrzegani jako o wiele mniej „postępowi” niż ludzie Zachodu. To wszystko nie znaczy jednak, że Brytyjczycy czasów oświecenia nie uważali się za a priori lepszych od innych narodów, gdyż uważali się, a to przekonanie bazowało na osiągniętej pozycji przez ich kraj. Gdy krytykowali Francuzów –krytykowali absolutyzm francuskich królów, ale bardzo rzadko francuską kulturę. Z drugiej strony mieli wiele sympatii do Rosjan i Polaków, choć uważali ich za pół-barbarzyńców.

W XVIII-wiecznej Brytanii słowo “postęp” – progress znaczyło przede wszystkim indywidualne losy człowieka; jego osiągnięcia i wybory życiowe, rzadziej stosowano je do proceu zmiany jakiegoś systemu politycznego czy religijnego.

Typowe użycie słowa ‘progress’ w XVII-wiecznej i XVIII wiecznej literaturze brytyjskiej zawiera tytuł dzieła Johna Bunyana (1628-1688): The Pilgrim's Progress from This World to That Which Is to Come, wydanego po raz pierwszy w 1678 roku. Bunyan opisał w nim pielgrzymkę bezimiennego Chrześcijanina na Górę Syjon. Kaznodzieja Benjamin Keach (1640-1704) był autorem dzieła o „postępie grzechu”: The Progress of Sin: or the Travels of Ungodliness (1684). Pelaograf Thomas Astle (1735-1803) napisał w 1784 roku dzieło dotyczące historii pisma, zatytułowane: The Origin and Progress of Writing. Powszechnie znana jest seria grafik Williama Hogartha (1697-1764): A Rake's Progress z lat 1732–1733 o synu kupca trwoniącym fortunę ojca. Amerykanin szkockiego pochodzenia James Thomson Callender (1758-1803) był autorem dzieła: The political progress of Britain: or, An impartial history of abuses in the government of the British Empire, in Europe, Asia, and America: From the Revolution, in 1688, to the present time opublikowanego w roku 1794. W tym samym roku w Londynie ukazało się: The history of the origin, progress, and termination of the American war Charlesa Stedmana. Rok potem ukazało się londyńskie wydanie dzieła markiza Condorceta przetłumaczone z francuskiego: Outlines of an historical view of the progress of the human mind.

Wydaje się więc że postęp - progress bardzo długo oznaczał mniej więcej tyle co dziś słowo: „proces” i mógł mieć konotację neutralną, pozytywną lub negatywną, by przywołać wspomniane dzieła historyczne, poemat: The progress of religion Jacoba Hildebranda wydany w Londynie w 1737 roku, czy wspomniane The Rake’s Progress i The Progress of Sin.
W dziele Condorceta słowo „postęp” ma wartość pozytywną i otrzymuje nowe znaczenie – jako stały pochód ludzkości ku wolności, szczęściu i odpowiedzialności za swoje czyny. Postęp rozumiany nie jako pojecie, lecz jako znaczenie jakie temu słowu nadajemy dzisiaj, pochodzi od Francisa Bacona i jego nadziei pokładanej w możliwościach nauki. Podobny optymizm przejawiała większość oświeceniowców np.: Locke, d’Holbach, Voltaire i Kant w odniesieniu do ludzkich instytucji. Przejawiał go tez Condorcet, z ta różnicą, że uważał, że ma on charakter stały, podczas gdy np. Kant twierdził, że postęp wcale nie jest pewny, lecz jest może być najwyżej ciężko zapracowaną nagrodą za ludzkie wysiłki. Historia to dla Kanta – bolesne i pełne kroków w tył przechodzenie ze stanu barbarzyństwa do cywilizacji i tak wygląda też w jego ujęciu sam postęp. Nietsche, z kolei nawiązywał do starej tradycji wieków ciemnych i jasnych.

Jak pisał znany liberał, a jednocześnie krytyk liberalizmu Pierre Manent, liberałowie działający i piszący po rewolucji francuskie, chwalili jej osiągnięcia, choć nie darzyli jej samej sympatią, ponieważ dla nich postęp stał się już religią – nieubłaganym procesem usprawiedliwiającym nawet duże nieszczęścia .
Symptomatyczna może być reakcja Georga Forstera na okropieństwa terroru jakobińskiego. Usprawiedliwił on przed sobą samym mordy jako nieuniknione zdarzenia wynikające z postępu. Inaczej postąpili Herder i Schiller, którzy zwątpili w rewolucję widząc owe okropieństwa. Wraz z ideą postępu jako stałego procesu do humanistyki wkradł się determinizm, dający owoce w postaci nowych świeckich religii takich jak marksizm, który głosił „wyzwolenie ludu pracującego”.
Skoro postęp ma charakter stały i prowadzi do wolności, oznacza to, że pewne kraje zbliżają się do osiągnięcia stanu dostępnego wszystkim narodom, jeśli się postarają. Jeśli niektóre narody starają się nieprzerwanie od wieków, wtedy szanse innych na ich dogonienie maleją. Dziś mieszkańcy Europy Wschodniej nieustannie zastanawiają się czy dogonią kraje Zachodu, ponieważ wydaje się, ze istnieje tylko jeden przepis na wolność i szczęście.

Swój Szkic obrazu postępu ducha ludzkiego poprzez dzieje (Esquisse d'un tableau historique des progrès de l'esprit humain) markiz Condorcet napisał w latach 1793-1794 roku, gdy ukrywał się przed robespierrystami, którzy skrytobójczo zamordowali go w celi więziennej, bojąc się reakcji ludu na publiczną egzekucję popularnego polityka. Jego konflikt z jakobinami wynikał z tego, że Condorcet był zwolennikiem utrzymania „naturalnych nierówności” wynikających z indywidualnych zdolności i stanu majątkowego. Esquisse d'un tableau wydano w 1795 roku, gdy terror jakobiński przeminął. Condorcet jest wyjątkowym intelektualistą oświecenia ponieważ łączy tą epokę z rewolucją. Miął, jako właściwie jedyny „filozof” większego formatu, okazję współtworzyć reformy rewolucji Dziś Condorcet to jeden z największych francuskich bohaterów narodowych. Jego pomnik stoi na honorowym miejscu obok mennicy państwowej, w której niegdyś pracował.
Rdzeniem Condorcetowskiej idei postępu było przekonanie o szkodliwości wszelkiego sekciarstwa w nauce, dlatego piętnował monopol starożytnych kapłanów i Kościoła na naukę i moralność, i monopol szlachty do prowadzenia polityki . Choć nie był radykalnym demokratą, podziwiał Stany Zjednoczone za przełamanie tych monopoli, tak samo jak podziwiał (z pewnymi zastrzeżeniami) starożytne Ateny. Condorcet twierdził, że Wielka Brytania, o ile wypuści Amerykanów ze swych objęć. Stany Zjednoczone, które odziedziczyły oparte na poszanowaniu wolności jednostki prawa angielskie , i rewolucyjna Francja są najbliższe realizacji ideału wolnego państwa z powszechną oświatą i powszechnym dostępem do zdobyczy nauki, ponieważ postępowi nieustannie zagrażają ignorancja i zabobon. W tym kontekście katolicka Polska rządzona przez szlachtę niechętną najbardziej inwencyjnym warstwom mieszczańskim nie wyglądała zachęcająco. Chociaż w Esquisse d'un tableau historique des progrès de l'esprit humain nie ma ani jednej wzmianki o Polsce, można przypuszczać, że markiz podpisałby się pod uwagami Forstera, jak on człowieka oświecenia i rewolucjonisty.

W czasach gdy Condorcet rozwijał swe liberalne koncepcje, w Austrii i Prusach nadal nie brakowało szczerych absolutystów, jednak ci mieli to samo wyobrażenie o nowoczesności swej doktryny i tak samo z góry spoglądali na archaiczne instytucje Polski i Węgier. Rosji dawano czas ze względu na oszałamiający rozmach reform Piotra Wielkiego. W przypadku Prus i potem Niemiec mówi się o Sonderweg – “drodze odrębnej” do nowoczesności, co czasami uznawano za ich atut (siła absolutystycznych reform Fryderyka Wielkiego, który wziął szlachtę pod but i stworzył biurokrację, która realizowała jego ekonomiczne interesy udając, że działa na rzecz porządku samego w sobie ), a czasem za źródło późniejszych niemieckich patologii ustrojowych jako, że droga od monarchii absolutnej do społeczeństwa liberalnego bywała bolesna . Niezależnie jednak od pomysłu na nowoczesność Wielka Brytania, Francja I Niemcy wraz z krajami silnie zależnymi od nich pod względem kulturowym tworzą rdzeń nowoczesnego Zachodu, który inne kraje do dziś usiłują naśladować.

I choć Condorcet, jako przeciwnik władzy nie poddanej kontroli narodu, zapewne odmówiłby oświeconemu absolutyzmowi pretensji do bycia siłą modernizacyjną, a w jego dziele nie sposób znaleźć żadnych przykładów użycia słów Wschód i Zachód choćby w czysto geograficznym sensie, uważam, że kulturowe znaczenia jakie przypisujemy dziś wyrażeniu “Europa Wschodnia” opiera się wprost na idei postępu, co wyjaśniałoby dlaczego wcześniej wyrażenie to mówiło coś tylko geografom. Zaś wyraz postęp zyskał swe dzisiejsze jednoznacznie pozytywne znaczenie dzięki skojarzeniu go z konkretnymi osiągnięciami konkretnych państw.

BIBLIOGRAFIA:

• Adler E., Herder i oświecenie niemieckie, PIW Warszawa 1965.
• Bodin J., Six books of the commonwealth, Barnes & Noble, Wheaton, Illinois 1967.
• British Diplomatic Instructions – France 1727-1744, London 1930.
• Burke E, The Annual Register, vol. 33 London 1791.
• Butterwick R., Stanisław August a kultura angielska, Warszawa 2000.
• Condorcet J.A., Outlines of an historical view of the progress of the human mind: being a posthumous work of the late M. de Condorcet, J. Johnson London 1795.
• Condorcet J.A., De l’Influence de la Révolution d’Amérique sur l’Europe, Éditions Manucius Houilles 2010.
• Duffy M., The Englishman and the Foreigner
• Coxe W., Memoirs of the Life and Administration of Sir Robert Walpole, T. Cadell & W. Davis, London 1798.
• The European Magazine and London Review III 1792 .
• Gentleman’s Magazine (since 1731) - http://www.bodley.ox.ac.uk/ilej/ (acces: 2.05.2010 r.)
• Grześkowiak-Krwawicz A., Regina libertas. Wolność w polskiej myśli politycznej XVIII wieku, Wydawnictwo słowo/obraz-terytoria Gdańsk 2006.
• Hanczewski P., Dyplomacja brytyjska w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1748-1756, Toruń 2000.
• Holbach P., System przyrody czyli prawa świata fizycznego i moralnego, Warszawa 1957.
• Holbach P., Etokracja, czyli rząd oparty na moralności, PWN Warszawa 1979.
• Kimber I., Kimber E., The London magazine, or, Gentleman's monthly intelligencer R. Baldwin London 1756.
• Kochanowska-Nieborak A., Das Polenbild in Meyers Konversationslexika des 'langen' neunzehnten Jahrhunderts, praca doktorska napisana w Zakładzie Historii Literatury Instytutu Filologii Germańskiej UAM nr. 432996.
• Libiszowska, Życie polskie w Londynie w XVIII wieku
• Manent P., Intelektualna historia liberalizmu, Wydawnictwo Arcana Kraków 1994.
• Napierała P., Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie, Novae Res Gdynia 2010.
• Oliver F.S., The Endless Adventure-Personalities and Practical Politics in Eighteenth Century England, Boston/NY 1931.
• Orłowski H., Polnische Wirthschaft. Nowoczesny niemiecki dyskurs o Polsce, przekład Izabela i Sven Sellmer, Wspólnota Kulturowa Borussia Olsztyn 1998.
• Orłowski H., Z modernizacją w tle. Wokół rodowodu nowoczesnych niemieckich wyobrażeń o Polsce i Polakach, Wydawnictwo PTPN Poznań 2002.
• Orłowski H., Die Lesbarkeit von Stereotypen. Der deutsche Polendiskurs im Blick historischer Stereotypenforschung und historischer Semantik, Oficyna Wydawnicza ATUT – Wrocławskie Wydawnictwo Oświatowe Wrocław 2004.
• Orłowski H. (red.), Sonderweg. Spory o „niemiecką drogę odrębną”, Wydawnictwo Poznańskie Poznań 2008
• Perkins J.B., France during The Regency, Cambridge University Press, 1920.
• Pitt W., The Speeches of the Right Honourable the Earl of Chatham in the Houses of Lords and Commons, London 1848.
• Schindler N., Ludzie prości ludzie niepokorni, Wiedza Powszechna Warszawa 2002.
• Stanzel F.K., Europäischer Völkerspiegel. Imagologisch-etnographische Studien zu Völkertafeln des frühen 18. Jahrhunderts, Heidelberg 1999.
• Stedman Ch., The history of the origin, progress, and termination of the American war, J. Murray London 1794.
• Stöver D. J. H.,, The life of Sir Charles Linnæus, Printed by E. Hobson for B. and J. White London 1794.
• Strahlenberg P.J. von, An historico-geographical description of the north and eastern parts of Europe and Asia: but more particularly of Russia, Siberia, and Great Tartary; both in their ancient and modern state: together with an entire new polyglot-table of the dialects of 32 Tartarian nations, W. Innys and R. Manby London 1738.
• The Theosophist, Madras 1609.
• Wolff-Powęska A., Niemiecka myśl polityczna wieku oświecenia, Poznań 1988
• Zamoyski A., Ostatni król Polski, Warszawa 1994.
• Zawadzki W., Polska stanisławowska w oczach cudzoziemców, Warszawa 1963.

Brak komentarzy: