Loading...

poniedziałek, 5 lipca 2010

Sezon mega-ogórkowy i społeczeństwo (pseudo)informacyjne

Mysląc o dzisiejszych i dawnych (XVII, XVIII, XIX w) periodykach można stwierdzić, że oddalamy się od kultury jakiejkolwiek racjonalnej kultury informacji. "Monitor" czy "The Spectator" czyli dawne pisma opiniotwórcze wychodziły wtedy gdy nieliczni a utalentowani (bo ciągle o nich mówimy)redaktorzy tacy jak Addison, Steele czy Zabłocki mieli natchnienie by jakis problem opisać, jeli takowego nie mieli - nie pisali...


1776 - Wiennerisches Diarium o Deklaracji Niepodległosci USA

Dzis każda redakcja gazety uznaje za punkt honoru wydać swój numer każdego dnia, nawet jeli będzie w nim mowa o samych trywialiach, bo nic się akurat nie zdarzyło istotnego (13 i 14 lipca 1789 roku byly w pamietnikach Ludwika XVI opisane jako - "rien" - "nic") a więc bombardują czytelnika niepotrzebnymi informacjami...

A co z prasą informacyjną? - ta juz w XVII i XVIII wieku była wydawan aprzez duze redakcje (zwykle pod kontrolą rządu - jak Wiennerisches Diarium czy Mercure Gallant) i ukazywała się codziennie. Oprócz błachostek z życia dworu i kwestii cen handlowych, publikowano tak np. tresć artykułów traktatów z ociennym państwem - dzi takie informacje są często nie tyle tajne, co obwarowane mnóstwem obostrzeń ograniczających dyfuzję informacji...

Brak komentarzy: