Loading...

piątek, 11 lutego 2011

1778 brytyjski płk. Hale o heskich najemnikach

Opinia brytyjskiego płk W. Hale’a o heskich żołnierzach najemnych i ich metodzie walki z „Amerykanami”.
Filadelfia 23 III 1778.



Oryginalny tekst angielski z: W.H. Wilkin, British Soldiers in America, 1914, s. 245.

By the papers I find more Germans are to be hired (…) the behaviour of the Brunswickers is too recent to be forgotten; and the Hessians, who are allowed to be the best of the German troops, are by no means equal to the British in any respect. I believe them steady, but their slowness is of the greatest disadvantage in a country almost covered with woods, and against an Enemy whose chief qualification is agility in running from fence to fence and thence keeping up an irregular, but galling fire on troops who advance with the same pace as at their exercise. Light infantry accustomed to fight from tree to tree, or charge even in woods; and Grenadiers who after the first fire lose no time in loading again, but rush on, trusting entirely to that most decisive of weapons the bayonet, will ever be superior to any troops the Rebels can bring against them. Such are the British, and such the method of fighting which has been attended with constant success.... Hessians themselves make no scruple of owning our superiority over them, but palliate so mortifying a confession by saying 'Englishmen be the Divel for going on, but Hesse men be soldier.' They will not readily fight without being supported by their cannon which we think a useless encumbrance.


Tłumaczenie - Piotr Napierała

Z gazet dowiaduję się, że mamy nająć więcej Niemców (…) zachowanie Brunszwickich żołnierzy ciągle jeszcze mam świeżo w pamięci, a Hesowie, najlepsi chyba wśród niemieckich oddziałów, nie dorównują jednak w niczym Brytyjczykom. Uważam ich za wytrwałych, lecz ich nieruchawość jest wadą w kraju pokrytym lasami i w starciu z wrogiem zdolnym głównie do biegania od płotu do płotu strzelając nieregularnymi lecz groźnymi salwami, tak łatwo jakby były to ćwiczenia. Lekka jazda [brytyjska – P.N] może walczyć w lesie, a grenadierzy, którzy po pierwszej swej salwie nie tracą zwykle czasu na ponowne załadowanie broni, lecz atakują swą najgroźniejszą bronią – bagnetem, zawsze będą w tej sztuce przewyższać wszystko co buntownicy mogą przeciw nim postawić. Tak walczą Brytyjczycy i taka jest metoda, która przyniosła im wiele sukcesów… Hesowie sami wykorzystują tą naszą przewagę nad nimi na swoja korzyść mawiając: „Anglik walczy jak diabeł, a Hes jak żołnierz”. Chętnie walczą bez wsparcia swej artylerii, co według nas jest niepotrzebnym utrudnieniem.


Księstwo Hesja-Kassel utrzymywało się z w wynajmu swej wielkiej (ponad 40.000 żołnierzy in toto) armii najemnej. Podobnie czyniło Księstwo Brunszwik-Lüneburg. Brytyjczycy wszystkie oddziały niemieckie nazywali „Heskimi”. W 1776 Brytyjczycy wynajęli 20.00 Hesów i pewną ilość wojsk z innych księstw do walk w Ameryce.

Brak komentarzy: