Loading...

wtorek, 12 kwietnia 2011

Norman Davies - guru w Polsce, według Brytyjczyków kiepski.

Czy polonofilstwo Daviesa jest mitem? Wystarczy wspomnieć jego wypowiedzi na temat I RP na youtube , które są wręcz laurkowe na zasadzie: "och jakże cudowny był to kraj, taki wolny, taki demokratyczny, taki wspaniały, taki wielonarodowy -ach och" Nie powinniśmy zapominać, że archaiczny i niewydolny system I RP, połączony z przekupnością polskich "szlacheckich demokratów" doprowadził do rozbiorów.

Norman Davies wybrał RP na swą ojczyznę i jest naszym polskim zasłużonym obrońcą przeciw nieuzasadnionej krytyce i kłamliwej polityce historycznej innych państw wymierzonej przeciw Polsce i za to jesteśmy mu wdzięczni i takteż jest. Spójrzmy choćby na te cytaty:

Historia Polski, Węgier, Czech i wielu innych krajów uznawanych przez lata za znajdujące się w orbicie wpływów rosyjskich, za zacofane czy wręcz barbarzyńskie, została opisana na równych prawach z historią Francji, Niemiec,Anglii czy Rosji. Tym samym Davies stworzył wyłom w europejskiejhistoriografii; dla wielu jego wizja Europy ma wręcz charakter polityczny

- http://independent.pl/davies_...

Pomnikowa historia Polski God's Playground. A History of Poland (1981),która w Polsce stała się absolutnym bestsellerem (Boże igrzysko. HistoriaPolski, Znak 1989-1991), uzyskując dotychczas nakład przeszło 150 000egzemplarzy, ściągała na autora niejednokrotnie gromy nieprzychylnie nastawionych do Polski historyków amerykańskich żydowskiego pochodzenia. Słynna jest już przygoda Daviesa z uniwersytetem w Stanford, na którym Davies starał się o profesurę. Profesury nie otrzymał, a zarzuty dotyczyły właśnie rzekomego"polonofilstwa" historyka, który przecież w swoich pracach nie szczędził Polsce słów gorzkich i prawdziwych.

i ten cytat:

W 1996 roku Norman Davies przeszedł na emeryturę, poświęcając się wyłącznie pisaniu oraz - niechętnie - promocji swoich książek. Niedawno wydałThe Isles. A History (1999), czyli Historię Wysp Brytyjskich. To kolejna książka, która zmusza historyków, głównie brytyjskich, do zmiany spojrzenia na swój kraj, na jego historię i korzenie tworzących go narodów. Davies, od dawna zresztą, przepowiada rozpad brytyjskiej Korony.

Czy jednak polonofilstwo Daviesa jest mitem? Wystarczy wspomnieć jegowypowiedzi na temat I RP na youtube , które są wręcz laurkowe na zasadzie:"och jakże cudowny był to kraj, taki wolny, taki demokratyczny, takiwspaniały, taki wielonarodowy -ach och" Nie powinniśmy zapominać, że archaiczny i niewydolny system I RP, połączony z przekupnością polskich"szlacheckich demokratów" doprowadził do rozbiorów, które są - jak naucza szkoła krakowska od niemal 150 lat - naszą własną winą, bo każde państwo powinno przede wszystkim umieć przetrwać - więc cóż z tego, że"wolne" (a chłopi pańszczyźniani?) skoro niewydolne?

Przy okazji warto wspomnieć o raczej kiepskiej prasie Daviesa w Anglii,gdzie jest często uważany za nierzetelnego rewizjonistę. Zresztą przepowiadanie upadku własnego kraju, który go wychował jest co najmniej w złym guście.

Pomijając fakt, że Davies wieszczył też upadek UE - co zapewne jest teżczęściowo zabiegiem marketingowym, stwierdzić należy, że łatwo krytykowaćwłasne mieszkając nad Wisłą. Przy okazji warto zauważyć, że główne anglosaskiepochwały dla "Wysp" Daviesa pochodzą z USA zob., nacjonalistycznychśrodowisk celtyckich itd, a nie od Anglików.

To, że Davies uchodzi za znawcę dziejów Polski jest słuszne - uchodzi on zatakiego także w Wielkiej Brytanii zob., ale czemu w Polsce uważamy go zaspecjalistę od historii Anglii? Tym na pewno Davies nie jest.

W jego ojczyźnie uważa się goza dekonstruktora historii Wielkiej Brytanii, który dowolnie bawi się dziejamiswego kraju:

After toying withvarious names for the title of his book, such as the Anglo-Irish Archipelagoand Europe's Offshore Islands, Davies opted for The Isles. He professes to findthe concept of Britain confused and contradictory, because it can apply to theUnited Kingdom, to Great Britain, or the island of Britain. Motor vehicles, hecomplains, still drive with “GB” plates whose letters denote “an eighteenthcentury designation” which is “set in mental stone” when the state has longsince become the United Kingdom.

-

Pisze to profesor Christopher Harvie i to na łamach independent.co.uk, czylitej samej gazety, której polska edycja tak bałwochwalczo chwali Daviesa.

Tutaj moznaznaleźć rózne opinie o "The Isles" - "Wyspach". Książkabywa oceniana jako staroświecka, nierzetelna, rewizjonistyczna itd. A oto jak książkiDaviesa odbierają zwykli Brytyjcycy:

I don't like NormanDavies, but I have to give this book at least 4 stars. Davies is anotherrevisionist historian, but unlike most, he gives good justification for most ofhis revisions, and is a first rate historian when it comes to historiographicalcriticism. I think all history students should read the part of this book whereDavies savages the previous historical writing about the United Kingdom. Heobviously writes from a Celtic/catholic viewpoint

Osobiście odnajduję w książce Daviesa wiele nieuzasadnionych skarg doAnglików za niewspieranie Szkotów przed Unią z 1707 roku. A niby czemu mieliby Anglicy ich wspierać? Przecież to była tak samo obcy kraj jak Francja, a unia personalna z 1603 roku nic tu nie zmieniła. Davies tak silnie walczy z marginalizacją celtyckich narodów w historiografii brytyjskiej, że przesadzanie jednokrotnie w drugą stronę i to bardziej niż stara wigowska historiografia anglocentryczna.

Davies mieszkając w Polsce o kraju tym pisze dobrze, nawet czasem zbyt dobrze, natomiast, Anglikom serwuje swoją brutalną "prawdę" (mocnoprzerysowaną w wielu miejscach), choć sam jest nie Walijczykiem, lecz jak sam przyznaje Anglo-Walijczykiem. Taka postawa włącznie z wieszczeniem rozpadu UKnie powinna budzić sympatii. Poza tym Davies jest hipokrytą - chwali państwa narodowe na Wyspach Brytyjskich , a w postaci I RP zachwyca się WIELONARODOWYM!On po prostu jest stronniczy w swej chęci zostania Polakiem.

Brak komentarzy: