Loading...

poniedziałek, 27 października 2014

Simon van Slingelandt (1664-1736) – Ostatnia szansa Holandii



Jeden z najlepiej poinformowanych i najlepiej wykształconych polityków swojej epoki, reformator z powołania, który chciał utrzymać mocarstwową pozycję Republiki Zjednoczonych Prowincji Niderlandów na arenie międzynarodowej drogą reformy administracyjnej, szef dyplomacji Republiki mocno zaangażowany na rzecz europejskiego pokoju, polityk, który wytrwale dążył do tego by jego kraj traktowano z szacunkiem, zwolennik sojuszu z Wielką Brytanią, który jednak unikał uzależnienia swojego państwa od silniejszego partnera, obywatel Dordrechtu, które to miasto wydało innego wybitnego polityka Johana de Witta, jedną z najważniejszych postaci siedemnastowiecznych dziejów. Wszystkie te stwierdzenia nie wyczerpują jeszcze charakterystyki tej niezwykłej postaci.

Zdaniem jednego z największych ekspertów od historii Republiki Zjednoczonych Prowincji, A.T. van Deursena postać Slingelandta i jego działalność urzędnicza jako sekretarza rady stanu (Secretaris van de Raad van State, 1690-1725), następnie generalnego skarbnika unii, czyli Republiki (Thesaurier-Generaal van de Unie, 1725-1727), i w końcu Wielkiego Pensjonariusza prowincji Holandii – najsilniejszej prowincji Republiki (Raadpensionaris van Holland, 1727-1736), czyli nieoficjalnego ministra spraw zagranicznych Republiki, to klucz do poznania całościowego obrazu praktyki polityczno-administracyjnej dawnej Republiki Niderlandzkiej. Korzystając z owej wskazówki van Deursena postanowiłem napisać tą książkę, zwłaszcza, że w języku polskim zdecydowanie brakuje opracowań dotyczących historii Holandii, a zwłaszcza jej XVIII wieku, okresu często pomijanego, nawet przez badaczy holenderskich na korzyść tzw. „złotego wieku” – wieku XVII, kiedy to Republika Zjednoczonych Prowincji była europejską potęgą. Okres ten zakończył się po wojnie o sukcesję hiszpańską (1701-1714). Plany reformy Slingelandta, gdyby wprowadzono je w życie w latach 1716-1717, kiedy przedstawiał je Stanom Generalnym, czyli parlamentowi Republiki, mogły zapobiec stoczeniu się tego kraju do grona państw drugorzędnych. Republika Niderlandzka mogła więc być znowu potęgą. Niestety inne kraje poczyniły w XVIII wieku znacznie większe postępy w dziedzinie administracji, a Republika pozostała w tyle. Slingelandt był więc w pewnym stopniu Kasandrą dla swego narodu, podobnie jednak jak Kasandra nie został wysłuchany. Jego memoriały o potrzebie reformy państwa zostały wydane w wiele lat po jego śmierci w latach 1784-1785, kiedy to wreszcie przypominano sobie o jego radach i przestrogach. Brak reformy przyniósł Republice same klęski i ostateczne osłabienie pozycji kraju na arenie międzynarodowej.

Pod względem ideologicznym Slingelandt był typowym holenderskim republikaninem, ale i w pewnym sensie konserwatystą, ponieważ jako przedstawiciel klasy rządzącej nie starał się zmienić ustroju państwa, lecz wzmocnić efektywność pracy administracji poprzez centralizację i utworzenie ministerstw z prawdziwego zdarzenia o szerokich kompetencjach, których decyzje byłyby słuchane na równi przez patrycjuszowskich urzędników wszystkich siedmiu prowincji tworzących Republikę. Jak to zwykle bywa brak reformy przyniósł zmiany rewolucyjne; wystąpienia drobnomieszczan w latach czterdziestych, ruch „patriotów” i demokratów w późniejszych dekadach. Autor liberalnej reformy parlamentarnej w XIX wieku Johan Rudolph Thorbecke (1798-1872) uznał Slingelandta za jedną z postaci będącej inspiracją dla obozu reformy i jednego z najwybitniejszych polityków w holenderskiej historii.

Typowo biograficznych opracowań dotyczących Slingelandta brak. Pracując nad tą książką korzystałem z prac jego samego, wydanych druków źródeł z epoki dotyczących jego działalności oraz z opracowań holenderskich i brytyjskich dotyczących poszczególnych dziedzin jego działalności, jak również ze źródeł i opracowań holenderskich, brytyjskich, niemieckich i francuskich dotyczących ówczesnej polityki i dyplomacji holenderskiej. Wiele z tych opracowań zostało napisanych już dawno co wskazuje na to, że postać Slingelandta nie jest obecnie dość „modna” wśród historyków, tym bardziej warto przypomnieć tą postać dziś, zwłaszcza, że w Polsce Simon van Slingelandt, człowiek, który przez niemal 40 lat współdecydował o polityce holenderskiej i europejskiej jest niemal nieznany.

Na koniec pewna uwaga w kwestii nazewnictwa. Państwo, w którym mieszkał i dla którego pracował Slingelandt nazywał się Republiką Zjednoczonych Prowincji Niderlandów obejmujących 7 prowincji Niderlandów Północnych, czyli to co dziś nazywamy zamiennie Niderlandami lub Holandią, w odróżnienia do Belgii, czyli Niderlandów Południowych znajdującej się w czasach bohatera tej książki pod kontrolą Królestwa Hiszpanii (do 1714 roku), a potem cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, będącego jednocześnie głową Domu Austriackiego. W czasach Slingelandta mianem Holandii nazywano tylko jedną z siedmiu prowincji tworzących Republikę, choć przynoszącą 2/3 jej przychodów podatkowych i dominującej politycznie i gospodarczo w ramach Republiki. Właśnie ze względu na tą dominację już w tamtych czasach potocznie nazywano czasem „Holandią” całą republikę i tak zostało do dziś, kiedy nazywa się Holandią całe obecne Królestwo Niderlandów. Jednocześnie mianem Holendrów określam mieszkańców całej Republiki, o ile nie zaznaczam wyraźnie, że chodzi jedynie o mieszkańców prowincji Holandia (ze „stolicą” w Amsterdamie, podczas gdy siedzibą rządu całej Republiki była Haga). Van Slingeland był Holendrem i w szerokim i w wąskim znaczeniu jako urodzony w południowej części prowincjo Holandii, w mieście Dordrecht.

Mam nadzieję, że moja książka przyczynia się, w miarę możności, do wzrostu znajomości i zainteresowania dość skomplikowanymi i, jak sądzę interesującymi, dziejami małego, ale silnego i dzielnego państwa – Republiki Zjednoczonych Prowincji.

Brak komentarzy: